Polska & Świat (318)

W tym roku II runda SJCAM SUPER RALLY i Pucharu Can-am rozegrana zostanie na terenie Toru BKM w Dębskiej Woli oraz gminy Morawica w nowej formule. Zawodnicy będą ścigali się przez 77 minut non stop. Na linii startu pojawią się nie tylko zawodnicy na motocyklach czy quadach, ale również w SSV, buggy i samochodach. Zapowiada się wspaniałe i emocjonujące widowisko.

Maroko to kraj, który od najbliższego weekendu przyciągać będzie wzrok wszystkich fanów off-roadu, mających poważny dylemat, czy kibicować zawodnikom rywalizującym w Afriquia Merzouga Rally (15-20 kwietnia), czy też obserwować walkę załóg w odbywającym się równocześnie Morocco Desert Challenge (15-22 kwietnia). Jakby tego było mało, we wtorek w Katarze rozpocznie się Qatar Cross Country Rally (17-22 kwietnia). I tu, i tu, i tam Polskę reprezentuje mocna grupa rajdowców, więc nie pozostaje nam nic innego, jak potrenować podzielność uwagi, trzymając kciuki za biało-czerwonych.

Aktualni mistrzowie Polski w rajdach terenowych podjęli decyzję o występie w Dakarze 2019. Załoga offroadSPORT Łukaszewski Rally Team wystartuje na trasach Argentyny, Boliwii i Peru w 2019 roku pojazdem SSV Can-Am Maverick X3 przygotowanym przez South Racing. Tym samym pojazdem, już w połowie kwietnia, Łukaszewski i Duhanik będą rywalizować w Maroko podczas Merzouga Rally, zaliczanym do Dakar Series 5-dniowym rajdzie biegnącym po odcinkach dawnego rajdu Dakar.

Już w najbliższy weekend rozpocznie się kolejny sezon rajdowego cyklu Super Rally, którego sponsorem tytularnym w tym roku została firma SJCAM. Zawodnicy zainaugurują zmagania na odcinkach wytyczonych w okolicach Oławy. Duże emocje zagwarantowane przez szerokie i szybkie trasy oraz obecność wielu kibiców na pewno nie pozwoli im zmarznąć mimo panujących mrozów.

Niezbyt znana w Polsce marka ciężarówek Hino w rajdzie Dakar stanowi prawdziwą potęgę, czego dowodem jest jej 9. z rzędu wygrana w klasie poniżej 10 litrów i znakomite 6. miejsce w klasyfikacji generalnej. Sukces ten jest dziełem Teruhito Sugawary – syna legendarnego Yoshimasy Sugawary, który w wieku 77 lat również stanął na starcie Dakaru.

Zespół ORLEN Team powrócił z Dakaru do Polski. W poniedziałek na Lotnisku im. Fryderyka Chopina wylądował debiutujący w rajdzie Dakar motocyklista Maciek Giemza. Wieczorem pojawił się zmęczony, ale szczęśliwy Kuba Przygoński, piąty kierowca w klasyfikacji samochodów.

Sobota to oficjalne zakończenie rajdu Dakar i dekoracja na rampie w Cordobie, nie tylko zwycięzców, lecz także wszystkich, którzy zdołali pokonać w ciągu ostatnich dwóch tygodni niemal 9000 km. Zanim to nastąpi, na uczestników czeka względnie krótki, bo 119-kilometrowy odcinek specjalny, podczas którego będą mieli do przekroczenia ponad 30 rzek, czyli dość dużo okazji do popełnienia błędów skutkujących niepotrzebnymi stratami na koniec rajdu. Jeśli zawodnicy nie zachowają koncentracji do ostatniego kilometra, chwila nieuwagi może ich wiele kosztować.

W piątek na zawodników czeka przedostatnia próba z metą w Cordobie. Może się wydawać, że to już prawie koniec, ale uczestnicy muszą zachować czujność, bo na tym etapie rajdu można łatwo zaprzepaścić wysiłek z dwóch ostatnich tygodni. Po pokonaniu wydm w okolicach San Juan zawodnicy wjadą na tereny pokryte uciążliwym i znienawidzonym fesz feszem. Ta zmielona skała o konsystencji mąki wzbija się w powietrze przy najmniejszym ruchu, ogranicza widoczność do zera oraz wdziera się do wnętrza pojazdów i pod gogle. W tych trudnych warunkach motocykliści pokonają 424 km, a samochody 369 km odcinka specjalnego. Wszystkich czeka długi dzień i do pokonania ponad 900 km łącznie z dojazdówkami.

Ze względów bezpieczeństwa organizator zdecydował się anulować XII etap rajdu dla motocyklistów i quadowców. Pozostali zawodnicy będą rywalizować według pierwotnego planu. Po serwisie i noclegu w Chilecito oraz 270 km dojazdówki załogi samochodowe i ciężarowe wyruszą na bardzo długi, bo liczący 523 km OS. Kluczem do przetrwania dnia i uniknięcia potencjalnych problemów w jednej z rzek będzie precyzyjne trzymanie się wskazań roadbooka. Wszyscy, którym się uda, spotkają się na biwaku w San Juan.

W środę i czwartek na zawodników czeka kolejny maraton. Pierwsza jego część poprowadzi po owianym złą, dakarową sławą terenie Fiambalá – wymagającym, trudnym, nieprzyjaznym szczególnie w wysokich temperaturach, jakie są zapowiadane. Organizatorzy zaplanowali 467 km dojazdówki i 280 km odcinka specjalnego. Wyjątkowo start odbędzie się bez podziału na kategorie, a zawodnicy ruszą zgodnie z wynikami z dzisiejszej próby. Po zakończeniu etapu motocykliści i zawodnicy quadów udadzą się na biwak do Chilecito, a załogi samochodowe pozostaną w miasteczku Fiambalá i po raz kolejny nie będą miały dostępu do serwisu i mechaników.

We wtorek, po niezaplanowanym dniu przerwy, zawodnicy wyruszą w dalszą drogę, już na terenie Argentyny. Wystartują z Salty i na początek pokonają 424 km dojazdówki. Następnie czeka ich 373 km wietrznego i piaszczystego, ale piekielnie szybkiego odcinka specjalnego z metą w Belén. Kluczem do dobrego wyniku będzie pewność jazdy, brak błędów i umiejętność pokonywania różnej wielkości rzek, przez które prowadzi trasa odcinka. Ciekawostką będzie możliwość skorzystania z pomocy serwisu podczas oesu (jednak bez zatrzymywania czasu). Pod koniec trasy wyzwaniem będą przeprawy przez rzeki.

Niedziela to kolejny dzień na wysokościach i druga część etapu maratońskiego. Zawodnicy będą mieli do pokonania 585 km z Uyuni do Tupizy, z czego aż 498 km to odcinek specjalny – najdłuższy w tej edycji rajdu. Uczestnicy wjadą na ponad 4700 m n.p.m., a szczególnym testem będą wysokogórskie wydmy, które mogą namieszać w tabelach wyników.

Sobotni, siódmy etap będzie wiódł z La Paz do Uyuni. Zawodnicy przejadą 604 km, w tym 302 km odcinka specjalnego. Zawodnicy prawie cały czas będą jechać powyżej 3700 m n.p.m. i będą musieli bardzo szybko dostosować swój styl jazdy do nowych warunków. Trasy będą o wiele szybsze, dłuższe i dużo węższe. Wymagają precyzji i czujności, a jeden niewielki błąd może okazać się końcem rajdu.

Karawana Dakaru opuszcza Peru i pustynię, by ruszyć w kierunku gór. Czwartkowy, szybki odcinek specjalny o długości 313 km będzie wiódł wzdłuż jeziora Titicaca. Boliwijski płaskowyż na wysokości 2500 m będzie wymagał od zawodników szybkiej aklimatyzacji, w której na pewno pomoże dzień przerwy w La Paz.

W środę rajdowa kolumna znów ruszy na południe w kierunku miasta Arequipa. Organizatorzy inaczej poprowadzili trasę odcinka specjalnego dla różnych klas. Oes dla motocykli i quadów będzie liczyć 266 km. Samochody ciężarówki pokonają 268 km, ale ich dojazdówka będzie ponad 150 km dłuższa (666 km – a w przypadku motocykli 508km). Główną atrakcją będą potężne wydmy, więc wygląda na to, że niektóre załogi ponownie spędzą noc na pustyni, walcząc z piaskiem…

We wtorek dakarowców czeka kolejna pętla, tym razem w okolicach miejscowości San Juan de Marcona. Odcinek specjalny będzie jeszcze dłuższy niż dwa ostatnie – liczyć będzie 330 km i rozpocznie się na plaży. Motocykliści i quadowcy będą startować grupami po 15 pojazdów, a samochody po cztery, dosłownie ścigając się bok w bok na pierwszych kilometrach. Potem rajdowców czeka aż 100-kilometrowa sekcja wydm – jedna z najdłuższych w historii Dakaru. Niełatwa będzie też nawigacja, bo organizator już zapowiedział, że znalezienie ostatniego wąwozu na oesie może stanowić spore wyzwanie. Szykuje się więc kolejny dzień walki, niespodzianek i przetasowań w klasyfikacji.

Po nocy spędzonej na biwaku pod Pisco, w poniedziałek rano zawodnicy wyruszyli do San Juan de Marcona na południu. Trzeci etap będzie liczył 504 km, z tego 296 km odcinka specjalnego i 208 km dojazdówki. Kolejna próba została wytyczona po wydmach i "zahacza" o wybrzeże Pacyfiku. Nie zabraknie też kanionów i płytkich zbiorników wodnych. Na trasę, jeszcze przed południem, jako pierwsi wyjadą motocykliści. Załogi samochodowe rozpoczną rywalizację po godzinie 14 czasu polskiego.

W niedzielę na zawodników czeka prawie 300-kilometrowa pętla wokół Pisco. Tylko 12 km dojazdówki i aż 267 km odcinka specjalnego, z którego 65% będą stanowiły wydmy wymagające precyzyjnej nawigacji. Dodatkowej trudności dostarczą kaniony, przez które prowadzi pierwsze 40 km odcinka. W niedzielę zawodnicy wystartują według miejsc wywalczonych na pierwszym etapie.

Jak co roku zapraszamy wszystkich kibiców Dakaru do śledzenia naszej relacji na żywo z Ameryki Południowej. W tym roku obchodzimy okrągły jubileusz, bo czynimy to już po raz DZIESIĄTY (!!!). Sami nie możemy w to uwierzyć, ale to prawda - zaczęliśmy w 2009 roku, kiedy Dakar wyemigrował z Afryki na nowy kontynent. Cieszymy się, że po raz kolejny redaktorów Terenowo.pl wspomagać będą niezastąpieni kibice, którzy najlepiej orientują się, co dzieje się na trasie i współtworzą naszą relację, czyniąc ją zawsze aktualną. Wszystkich, którzy chcieliby dołączyć do blogowania na żywo, prosimy o wysłanie maila na adres This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it..">This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it..

Nowy Rok przywitali w Limie i już dwa dni później zameldowali się w bazie Rajdu Dakar, by dokonać niezbędnych, przedstartowych formalności. W czwartek Rafał Sonik i Kamil Wiśniewski wstawili swoje quady do zamkniętego parku maszyn. Odbiorą je dopiero w sobotę przed oficjalną ceremonią rozpoczęcia 40. edycji super maratonu, jak jednak podkreślają obaj zawodnicy, dla nich rywalizacja zaczęła się z chwilą otrzymania numerów startowych!

Już tylko kilkanaście godzin pozostało do startu jubileuszowej, czterdziestej edycji rajdu Dakar. Po raz osiemnasty z najtrudniejszą próbą terenową na świecie zmierzą się zawodnicy Orlen Team. Kuba Przygoński z pilotem Tomem Colsoulem oraz motocyklista Maciek Giemza razem z zespołem dotarli do stolicy Peru – Limy. Zawodnicy są już po testach oraz odbiorach technicznych i korzystają z ostatniego wolnego dnia przed rozpoczęciem rywalizacji.

Na starcie 40. edycji Dakaru stanie ponad 100 załóg w samochodach. Od dawna wiadomo już, że dla zespołu Peugeota będzie to ostatni występ w rajdzie, co zdaniem Sébastiena Loeba oznacza również jego ostatnią szansę na zwycięstwo. Przeszkodzić mu mogą... jego koledzy z zespołu, w tym Stéphane Peterhansel, który celuje w swoją czternastą wiktorię. Również zespół Toyoty z Nasserem Al-Attiyahem i Ginielem De Villiersem na czele oraz X-Raidu z Nanim Romą i Mikko Hivonenem zrobią wszystko, aby pokonać francuski „dream team”.

Dwa zwycięstwa odniesione w klasie seryjnej, osiem „pudeł”, trzynaście z rzędu ukończonych edycji, a w sumie dwadzieścia sześć występów w Dakarze. Mało który rajdowiec może pochwalić się tak długą historią startów, dlatego organizatorzy rajdu nie wahali się, by to właśnie Hiszpana Xaviera Foja (obok pięciu innych zawodników) uhonorować tytułem „Legendy Dakaru”. W Dakarze 2018 Foj znów stanie do walki o tytuł króla klasy seryjnej, prowadząc Toyotę Land Cruiser 150.

Piłkarze na sportową emeryturę odchodzą w wieku trzydziestu kilku lat, kolarze dociągają do czterdziestki, a off-roaderzy... ani myślą o siedzeniu w pantoflach z gazetą lub przed telewizorem. Przykładów można by mnożyć, ale prawdziwym rekordzistą jest 77-letni Yoshimasa Sugawara, który  już w najbliższą sobotę po raz 35. stanie na starcie rajdu Dakar. 

Po swoim historycznym, potrójnym triumfie w 2017 r., team Peugeot Total staje na starcie 40. edycji Rajdu Dakar z ambicją odniesienia kolejnego zwycięstwa, którym zakończy swój program występów w Dakarze. Każda z czterech załóg Peugeota 3008 DKR ma szansę stanąć na najwyższym stopniu podium, choć w tym roku organizatorzy zadbali o to, by regulamin techniczny zmniejszył przewagę buggy nad czteronapędówkami.

142 motocyklistów zgłosiło się do 40. edycji Rajdu Dakar, który startuje w Limie 6 stycznia. Zwycięstwa będzie bronił Sam Sunderland, który w 2017 roku po raz pierwszy w karierze ukończył Dakar i od razu na pierwszej pozycji. Zespół KTM, który reprezentuje, znów będzie należał do grona faworytów, ale rywale z zespołów Honda i Yamaha także zapowiadają walkę o zwycięstwo. 

Podczas East African Safari Classic Rally 2017 zajmował się nawigowaniem Pawła Molgo na trasie rajdu, odpowiadał za logistykę i pracę całego zespołu, komenderował mechanikami, a – gdy trzeba było – sam zakasywał rękawy, by przygotować auto do kolejnego etapu. O bardzo intensywnym tygodniu spędzonym listopadzie w Kenii i Tanzanii rozmawiamy z Piotrem Domownikiem, pilotem zespołu NAC Rally Team.

Aż osiem rund zawodów (plus epilog) złożyło się na całoroczny cykl Gepa Logistics Super Rally – szybkościowych zawodów, w których ramię w ramię rywalizują motocykliści, quadowcy, załogi UTV-ów i samochodów. Kto w tym roku sięgnął po tytuły mistrzowskie?

W afrykańskich edycjach Dakaru uczestniczyło zwykle niewielu zawodników na quadach, których popularność była wtedy jeszcze znikoma. Przeprowadzka do Ameryki Południowej otworzyła nowe perspektywy dla licznych miejscowych kierowców tej kategorii, bardzo popularnej po drugiej stronie Atlantyku. Lokalni zawodnicy wygrali łącznie aż sześć z dziewięciu edycji Dakaru za oceanem. Czy w 2018 roku po raz kolejny wygrają z Europejczykami?

44 ciężarówki będą walczyć o zwycięstwo w 40. edycji Dakaru, który startuje w Limie 6 stycznia 2018 roku. Faworytem jest oczywiście rosyjski zespół Kamaza, który ma nadzieję na swoje 15 zwycięstwo w historii rajdu. Eduard Nikołajew, Ajrat Mardiejew i Dmitrij Sotnikow – wszyscy z Tatarstanu – mają za zadanie poprowadzić „kamandę” Kamaza do wygranej.

Kurz nie opadł jeszcze nad trasami w Kenii i Tanzanii, gdzie przed tygodniem zakończyli zmagania Polacy z zespołu NAC Rally Team, stąd to idealna pora, by wypytać Pawła Molgo o jego wrażenia z tegorocznej edycji East African Safari Classic Rally, w którym – w parze z Piotrem Domownikiem – startował również przed dwoma laty. Awaria skrzyni biegów biało-czerwonego Mercedesa 350 SLC niestety znów nie pozwoliła naszym reprezentantom osiągnąć mety, ale 20. miejsce, które ostatecznie zajęli po wielu dniach morderczej walki, daje im niemało powodów do satysfakcji.

Już za niespełna cztery tygodnie, 6 stycznia, wystartuje jubileuszowa, czterdziesta edycja rajdu Dakar. Na starcie najtrudniejszej próby terenowej na świecie, wśród 337 załóg, po raz kolejny staną zawodnicy ORLEN Team. Prawie 9000 km trasy z Peru przez Boliwię do Argentyny będą pokonywali Kuba Przygoński pilotowany przez Toma Colsoula oraz debiutujący na bezdrożach Ameryki Południowej motocyklista Maciek Giemza.

Awaria skrzyni biegów wykluczyła niestety polską załogę NAC Rally Team z rywalizacji w rajdzie East African Safari Classic Rally 2017. Na trzy dni przed końcem maratonu Polacy zajmowali bardzo dobre 13. miejsce w klasyfikacji generalnej zawodów. „Trzynastka” okazała się niestety dla nich pechowa...

Po zasłużonym dniu odpoczynku zawodnicy biorący udział w klasycznym Rajdzie Safari – East African Safari Classic Rally – rozpoczęli we wtorek drugą, czterodniową fazę rywalizacji. Na V etapie organizatorzy zafundowali im bardzo trudne trzy oesy, w tym jeden 155–kilometrowy na terenie Tanzanii o charakterze maratonu. W rezultacie zmienił się lider rajdu, którym został Brytyjczyk Richard Jackson w Porsche 911. Znakomita jazda, a w efekcie 14. lokata załogi NAC Rally Team w klasyfikacji dnia pozwoliła im awansować na 13. miejsce w generalce zawodów.

– Startowałem w Silk Way Rally i Africa Eco Race, czyli dwóch z trzech najtrudniejszych maratonów off-roadowych na świecie, ale trasa East Africa Safari Classic Rally momentami jest równie ciężka! Tyle że tam jechaliśmy terenowymi autami rajdowymi, a tu 40–letnimi osobówkami... Ten rajd jest piekielnie trudny! – mówi Piotr Domownik, który w niedzielne popołudnie wraz z Pawłem Molgo dotarł do półmetka zawodów. Poniedziałek będzie dla Polaków z zespołu NAC Rally Team dniem zasłużonego relaksu.

Aż 115 km/h – tyle wyniosła średnia prędkość blisko 40-letniego Mercedesa 350 SLC zespołu NAC Rally Team na ostatnim, 21–kilometrowym odcinku specjalnym trzeciego etapu East African Safari Classic Rally 2017. – Jest fantastycznie! Błoto, ciężarówki zakopane na drodze, mnóstwo kibiców. Po prostu kapitalnie! – mówił na mecie zmęczony, ale zadowolony Paweł Molgo, który – przy udziale swego pilota Piotra Domownika – awansował już na 17. miejsce w rajdzie.

Rywalizacja załóg ścigających się w rajdzie East African Safari Classic Rally, który przyciągnął na start zawodników ze światowej czołówki rajdów klasycznych, w tym polską załogę NAC Rally Team, zeszła w drugim dniu imprezy na dalszy plan z powodu tragicznego wypadku, w którym zginął dyrektor zawodów Jaideep Singh Vohra. Postanowiono już, że maraton będzie kontynuowany, by uczcić pamięć zmarłego. Zdaniem zawodników to jeden z najtrudniejszych rajdów, w jakim kiedykolwiek brali udział.

W ostatnich latach buggy skonstruowane przez Peugeota zdominowały rywalizację w rajdzie Dakar, mobilizując swych głównych rywali do opracowania własnego projektu terenówki z napędem na tył. Już w ubiegłym roku Toyota pochwaliła się Hiluxem Evo, który jak na razie wydaje się ustępować możliwościami dopracowanej konstrukcji Hiluxa T1. Podobny krok uczynił wreszcie zespół X-Raid, testujący od pewnego czasu samochód amerykańskiej stajni Jefferies Racing – w Dakarze 2016 za kierownicą Zebry Buggy zasiadał Guerlain Chicherit, którego na początku tego sezonu zastąpiła Jutta Kleinschmidt. Wszystko po to, by zbierać doświadczenia i wiedzę. Efektem wielomiesięcznej pracy inżynierów z Treburu jest nowy MINI John Cooper Works Buggy, którym w najbliższym Dakarze wystartują znamienici kierowcy: Mikko Hirvonen, Bryce Menzies i Yazeed Al-Rajhi.

– Czujemy się jak przed rozpoczęciem dalekiej, egzotycznej wyprawy! Upalne temperatury, rosnące wokół palmy, po których skaczą małpy, magiczny klimat Mombasy i wyjątkowa atmosfera panująca wśród uczestników rajdu zapowiadają niezwykłą przygodę. Dziś ostatni dzień przygotowań, a już jutro wyruszymy na odcinki specjalne, których nie możemy się doczekać – mówi Paweł Molgo, który wraz z pozostałymi członkami zespołu NAC Rally Team jest już w Kenii, gdzie we czwartek wraz z Piotrem Domownikiem rozpocznie zmagania w maratonie East African Safari Classic Rally 2017.

Do rozpoczęcia 40. edycji rajdu Dakar zostały już tylko 44 dni. Czas oczekiwania na start będzie nam się dłużył, bo jubileuszowy Dakar zapowiada się szalenie interesująco. Zespól Peugeota, który w ostatnich latach osiągnął status hegemona, w roku 2018 zmierzy się z rosnącymi w siłę teamami Toyoty i MINI, a niespodziankę sprawić chciałyby również mniejsze zespoły w rodzaju Borgwarda, Renault czy Forda. Czeka nas niemało emocji!

Zespół Abu Dhabi Racing ogłosił, że Sheikh Khalid bin Faisal Al Qassimi i Xavier Panseri staną na starcie 40. edycji Dakaru w Peugeocie 3008 DKR Maxi serwisowanym przez stajnię PH Sport. Dla zawodników będzie to ich drugi wspólny wstęp – razem występowali już w ubiegłorocznym rajdzie Maroka. Ich doświadczenie, umiejętności i samochód stawiają ich w roli kandydatów do zajęcia miejsca w czołowej dziesiątce zawodów.

Team Peugeot Total, który zajął trzy pierwsze miejsca w Rajdzie Dakar 2017, zakończył siódmą i ostatnią sesję testów w Maroku i ogłosił tym samym pełną gotowość do startu w przyszłorocznej edycji Rajdu Dakar. Mistrzowskiego składu się nie zmienia, więc w Ameryce Południowej ponownie na starcie staną czterej wybitni kierowcy: Stephane Peterhansel, Sebastien Loeb, Carlos Sainz i Cyril Despres w towarzystwie swoich pilotów, którzy o zwycięstwo walczyć będą z pomocą nowego Peugeota 3008 DKR Maxi.

W połowie października po raz drugi w Zagłębiu Staropolskim spotkali się rajdowcy ścigający się w cyklu Gepa Logistics Super Rally / Moto-AR Edition. Deszcze, które zamieniły się w ulewę mocno zmieniły obraz trasy i „urozmaiciły” teren. Na starcie stanęli ci, którzy mają w sobie ducha sportowej walki, oceniając, że te trudne warunki są jednakowe dla wszystkich. Do mety dotarli najwytrwalsi, a zwyciężyli najszybsi w tych trudnych warunkach - ci, którym dodatkowo sprzyjało szczęście.

Kiedy za miesiąc w Polsce nastanie czas jesiennej szarugi, oni przeniosą się do ogrzewanej promieniami gorącego słońca Afryki, jednak nie po to by leniuchować czy opalać się nad brzegiem basenu z przerwami na pluskanie w wodzie. Zamiast tego zamkną się w spartańsko wyposażonej kabinie niemal 40-letniego Mercedesa 350 SLC (który kiedyś był komfortową limuzyną, ale po zmianach stał się praktyczną rajdówką pozbawioną nawet klimatyzacji), by przez cały tydzień z własnej, nieprzymuszonej woli znosić trudy terenowego rajdu prowadzącego po szutrowych trasach i bezdrożach Kenii i Tanzanii. W dniach 23 listopada – 1 grudnia Paweł Molgo i Piotr Domownik reprezentujący zespół NAC Rally Team, kierując się pozostawionymi w latach 70. śladami Sobiesława Zasady, już po raz drugi staną na starcie spadkobiercy słynnego Rajdu Safari, jakim jest East African Safari Classic Rally. 

Peugeot zapowiada uczestnictwo w Rally du Maroc – rajdzie terenowym, który odbędzie się od 4 do 10 października 2017 na trasie z Fezu do Arfudu. Samochodami Peugeot 3008DKR (nie Maxi), które wygrały Dakar i Silk Way Rally 2017, pojadą dwie załogi: Sébastien Loeb i Daniel Elena oraz Carlos Sainz i Lucas Cruz.

„Uważam East African Safari Classic Rally 2015 za najwspanialsze i zarazem najtrudniejsze zawody, w jakich kiedykolwiek NAC Rally Team brał udział” – mówił na mecie kenijskiego rajdu Paweł Molgo, niezrażony awarią samochodu, która nie pozwoliła mu w całości zaliczyć wszystkich etapów. Opinia ta ma tym większe znaczenie, iż wypowiedziana została przez zawodnika mającego w swym dorobku między innymi dwa tytuły mistrza Polski w rajdach terenowych i zwycięzcy rajdu Africa Eco Race w grupie aut seryjnych. W kolejnej edycji EASCR 2017, która odbędzie się w dniach 23 listopada – 1 grudnia, Paweł Molgo i Piotr Domownik przy pomocy nowego auta zamierzają zrealizować cele, które wyznaczyli sobie przed dwoma laty, a jednocześnie wyrównać rachunki ze słynnym maratonem. 

Już obowiązkowy objazd trasy V rundy Gepa Logistics Super Rally, która w ostatni weekend lipca odbyła się w Wąchocku, pokazał, że walka na zawodach nie będzie zwykłą bułką z masłem. Na szczęście w trakcie rywalizacji warunki nieco poprawiły się, ale i tak wielu załóg nie ominęły kłopoty.

Podlaska runda okazała się najszybszą w dotychczasowej rywalizacji. Trudna i wymagająca trasa mocno przerzedziła stawkę. Dwa Odcinki Testowe pokonywane po pięć razy, łącznie dały długość 150 km, co także jest pewnym nowum w rozgrywkach Super Rally. Nowością było również pojawienie się Straży Granicznej, która wzięła udział m.in. w zabezpieczeniu trasy.

Pierwszy raz w historii serii Super Rally zawodnicy startujący w III rundzie Gepa Logistics Super Rally w Morawicy (12-14 maja) zmierzyli się z dwoma Odcinkami Testowymi, z których jeden poprowadzony został fragmentem profesjonalnego toru motocrossowego Brzezińskiego Klubu Motorowego BKM w Dębskiej Woli.  To było prawdziwe wyzwanie, ale także i wielka niepewność, jak stawka zacięcie walczących zawodników o dziesiąte części sekundy poradzi sobie, jakby nie patrzeć, w powietrzu. Co weźmie górę? Emocje, czy rozsądek i zimna krew? Spora liczba kibiców zgromadzonych na torze też działała na psychikę, bo jak tu jechać? Po ziemi? Skoro hopy kuszą do długich i wysokich lotów, a spragniona wrażeń publika czeka i skrupulatnie ocenia każda załogę!

Do rozpoczęcia 40. jubileuszowej edycji rajdu Dakar, dzieli nas już tylko 8 miesięcy. Przyszłoroczne zawody rozpoczną się 6 stycznia w Limie (Peru), a ich zakończenie zaplanowano na 20 stycznia w Córdobie (Argentyna). Atrakcją dla rajdowców, którzy podejmą się tego arcytrudnego wyzwania, będą peruwiańskie wydmy, gdzie rajd gościł już w latach 2012 i 2013.

Wiosna spłatała nie lada niespodziankę rajdowcom i zamiast pięknej słonecznej aury zrobiło się zimno i spadł śnieg. Załamanie pogody nastąpiło dwa dni przed imprezą i w niektórych miejscach pokrywa śnieżna sięgała 1,5 metra, a temperatura wskazywała 10 stopni na minusie. Jednakże dzięki pomocy mieszkańców Rzepisk udało się przygotować trasę i ponad 60 załóg mogło wystartować w II rundzie Gepa Logistics Super Rally w gminie Bukowina Tatrzańska – Rzepiska, którą zorganizowano w dniach 21-22 kwietnia.

23 kwietnia zakończył się Marocco Desert Challenge (MDC) Rally – w tym roku największy maraton cross-country rozgrywany w Afryce. Rajd jest organizowany od 2008 r., wcześniej pod nazwą Lybia Rally. Pierwotnie w Libii, potem przez dwa lata w Tunezji, od 2013 r rozgrywany jest w Maroku. Przyciągając cały czas rosnącą ilość uczestników, stał się obecnie trzecim (po Dakar i Silk Way) największym rajdem cross-country na świecie.

Tydzień po Wielkiej Nocy zapraszamy Was na 2. rundę zawodów z cyklu GEPA Logistics SUPER RALLY, które odbedą się w okolicach Bukowiny Tatrzańskiej i Rzepisk. Pogoda zapowiada się piękna, widoki malownicze, przewidujemy moc atrakcji i dużą dozę adrenaliny.

Zawodnicy rywalizujący w marokańskim Carta Rally 2017 zbliżają się już do półmetka rajdu, którego trasa wyznaczona po wydmach, górach i pustyniach liczy ponad 2000 kilometrów. Międzynarodowe grono off-roaderów współtworzą także Polacy. W klasie cross-country za sterami Polarisa RZR1000 walczą utytułowani Wojciech Polowiec i Adam Solecki, a zabezpieczeniem medycznym zawodów jest niezawodna ekipa Off-road Resue Team.

Organizatorzy rajdu Dakar ogłosili, że czterdziesta edycja imprezy, a dziesiąta w Ameryce Południowej odbędzie się w dniach 6 – 20 stycznia 2018. Pięć lat po ostatniej wizycie w Peru, uczestnicy Dakaru powrócą na wybrzeże Pacyfiku do Limy, która gościć będzie start rajdu. Następnie trasa poprowadzi do Boliwii. W La Paz zaplanowano dzień przerwy. Potem załogi pojadą do Córdoby w Argentynie, gdzie po raz pierwszy znajdzie się meta rajdu.

W pierwszy weekend marca, na terenie gminy Oława i miasta Oława, rozegrana została I runda GEPA Logistics SUPER RALLY, będącą jednocześnie I rundą walki o  Puchar Can-Am. To były 3 dni pełne emocji, pierwszych promyków wiosennego słońca, niekończących się rozmów o motorsporcie i oczywiście walki o jak najlepsze czasy przejazdów.

Na podsumowującej sezon 2016 konferencji FIA z udziałem przedstawicieli teamów X-Raid, Peugeot i Toyota Overdrive dyskutowano nad zmianami w przepisach, które pozwoliłyby wyrównać szanse czołowych zawodników. Nie wiadomo jeszcze, czy pomysły FIA – organizatora Pucharu Świata, a w przyszłości Mistrzostw Świata w rajdach cross-country – zaakceptuje ASO, czyli niezależna firma będąca właścicielem rajdu Dakar. Jeśli tak by się stało, w Dakarze 2019 o zwycięstwo walczyć będą auta 4WD napędzane silnikami benzynowymi.

Nowa sceneria, nowe trasy i nowy sezon cross-country, czyli I runda GEPA Logistics SUPER RALLY odbędzie się na terenach gminy Oława i miasta Oława w dniach 3-5.03.2017. Sezon 2017 przyniesie wiele nowego, przede wszystkim różnorodność pod względem lokalizacji, tras oraz nowe punkty w regulaminie, które z pewnością ucieszą zawodników.

Rajd Dakar to najtrudniejszy rajd terenowy na świecie, który budzi ogromne emocje. Najwięcej uwagi skupiają zwycięzcy w klasyfikacji generalnej oraz osiągnięcia naszych rodaków. Z czysto sportowego punktu widzenia jest to zrozumiałe, jednak z drugiej strony prototypowe samochody przygotowane specjalnie na ten rajd nie mają wiele wspólnego z autami, które możemy kupić w salonie. Poza nazwą oczywiście.

Trzy nowe Peugeoty 3008 DKR dotarły na metę rajdu Dakar 2017 w Buenos Aires w roli zwycięzców. Trzy pierwsze miejsca zajęły, kolejno, załogi Peterhansel/Cottret, Loeb/Elena i Despres/Castera. Zawodnicy zespołu Peugeot Total mają za sobą pełną przygód trasę o długości prawie 9000 km, prowadzącą przez trzy kraje: Paragwaj, Boliwię i Argentynę. To historyczne potrójne zwycięstwo zostaje dopisane do pięciu wcześniejszych wygranych Peugeota w tej imprezie. Kolejny triumf w Rajdzie Dakar doskonale akcentuje światową premierę rynkową nowego SUV-a tej marki – modelu Peugeot 3008.

Z tarczą powrócił z mety Dakaru do Warszawy Kuba Przygoński, który dumnie prezentował efektowną statuetkę dla siódmego zawodnika rajdu Dakar 2017. Mniej szczęścia mieli motocykliści ORLEN Team: Kuba Piątek i Adam Tomiczek, którym zdrowie nie pozwoliło ukończyć zmagań.

W sobotę po południu w Buenos Aires Sam Sunderland odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze w Rajdzie Dakar. Po swoich dwóch nieudanych startach zapewnił kolejny, szesnasty z rzędu sukces marce KTM. Stéphane Peterhansel obronił swoją koronę za kierownicą Peugeota i dopisał kolejny fantastyczny rozdział w historii swych startów w Dakarze.

Od samego startu 39. edycji Rajdu Dakar w Asunción, 2 stycznia, będziemy świadkami rywalizacji zespołu Peugeota z gwiazdorską obsadą tworzoną przez Peterhansela, Loeba, Sainza i Despresa, Toyoty, która ma dwa asy w rękawie: Nassera Al-Attiyaha i Giniela de Villiersa oraz MINI z rewelacją minionego Dakaru – Mikko Hirvonenem.

Dziś z portu Zarate w pobliżu Buenos Aires zespół Vanagasa i Rozwadowskiego odebrał sprzęt, który będzie im służył podczas Rajdu Dakar 2017. Ponad miesiąc temu zespół „General Financing team Pitlane” wysłał do Ameryki Południowej rajdówkę Toyota Hilux, ciężarówkę serwisową oraz trzy SUV-y.

Spośród 149 motocyklistów na starcie 39. edycji Dakaru tylko kilku będzie walczyć o zwycięstwo. Zwycięzca edycji 2016 Toby Price uważany jest powszechnie za faworyta, ale ścigać go będą rywale zarówno na motocyklach KTM, jak i Honda, Yamaha czy Husqvarna.

37 kierowców quadów, w tym 22 z Ameryki Południowej zobaczymy na starcie Dakaru 2017 w stolicy Paragwaju Asunción. Lokalni zawodnicy dominują w tej kategorii, od kiedy rajd przeniósł się za ocean w 2009 roku. Ale Rafał Sonik, Josef Machacek i Siergiej Kariakin mają duże szanse, aby palma pierwszeństwa powróciła do Europy środkowo-wschodniej…

Kamaz wygrał 12 spośród 16 edycji Dakaru w kategorii ciężarówek w XXI wieku. Ale ubiegłoroczny zwycięzca Gerard De Rooy doprowadził swoje pojazdy Iveco do niebywale konkurencyjnego poziomu. Czy rosyjski zespół będzie w stanie powrócić na tron?

Niestety plotki stały się faktem. Po raz pierwszy od 2000 roku nie zobaczmy na starcie rajdu Dakar Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora – zdobywców 7. miejsca w 2014 roku i 23. w 2015. Zawodnicy choć twierdzą, że są gotowi do startu (a organizator zarezerwował dla nich numer 330), nie znaleźli się w składzie Orlen Teamu. Barwy zespołu w rajdzie reprezentować będą Kuba Przygoński (z pilotem Tomem Colsoulem), Kuba Piątek i Adam Tomiczek.

Impreza cross-country na Pustyni Błędowskiej? Wydawałoby się, że to pomysł z góry skazany na porażkę. Pomijając fakt, że w grudniu większość aut rozebrana jest do ostatniej śrubki, a ich właściciele myślami są już przy kolejnym sezonie, pustynia jak dotąd wydawała się niedostępna dla off-roaderów, bowiem wjazd na nią obwarowany jest licznymi zakazami. Organizatorzy Cross-country Chechło dopięli jednak swego, a zlot odbył się w ubiegły weekend w zgodzie – co ważne – z prawem ludzkim oraz natury.

Dziś rano organizatorzy Rajdu Dakar zaprezentowali szczegółową trasę, a także program sportowy edycji 2017, która odbędzie się w dniach 2 – 14 stycznia na terytorium Paragwaju, Boliwii i Argentyny. Na uczestników czeka niemal 9 000 km dróg, górskich duktów i wydm, a trudności przyszłorocznej przygody dopełnia tydzień zaplanowany w bardzo wysokich górach.

Wszystkie dakarowe zespoły się zbroją, więc również X-Raid Team nie spoczywa na laurach i przygotowuje do startu w przyszłorocznej edycji rajdu „nową” rajdówkę MINI John Cooper Works Rally. Nie jest to nowe buggy, które kiedyś było zapowiadane przez Svena Quandta, ani nowe MINI. Podobnie jak Peugeot 2008 DKR „cudownie” przemienił się w model 3008 DKR, tak i MINI All4Racing za sprawą kilku poprawek stał się nowym samochodem.

Ariel Jatón w styczniu 2017 podejmie kolejną próbę, by stać się pierwszym zawodnikiem, który osiągnie metę Dakaru za kierownicą całkowicie elektrycznego auta. W ubiegłym roku był już blisko  - odpadł na 11. etapie.

Jeden z najmocniejszych zespołów cross-country na świecie – X-Raid Team – na 2 miesiące przed startem rajdu Dakar 2017 przedstawił skład swoich załóg. Wśród zawodników znaleźli się zarówno starzy wyjadacze, jak i debiutanci. Polskę reprezentuje Kuba Przygoński.

Litewsko–polska załoga swoją drogę na Rajd Dakar rozpoczęła w sercu Wilna. Na prezentację ekipy Benediktasa Vanagasa i Sebastiana Rozwadowskiego na Plac Ratuszowy przybyły tłumy fanów, dziennikarzy, dyplomatów, polityków i społeczników.

Po 27 dniach rekonesansu w Boliwii, Marc Coma częściowo odkrył karty i pokazał, co czeka uczestników przyszłorocznego Dakaru. Nowe trasy, liczne trudności, wielka przygoda i niespodzianki – to wszystko napotkają uczestnicy Dakaru na trasie edycji w 2017 roku.

Organizatorzy rajdu Dakar ujawnili dziś pierwsze infromacje dotyczące przyszłorocznej edycji zawodów, które odbędą się w dniach 2-14 stycznia 2017 (o hucznym świętowaniu Nowego Roku jak zwykle więc zapomnijcie). Najważniejszą nowością jest włączenie się do organizacji rajdu trzeciego - obok Argentyny i Boliwii - kraju, którym jest Paragwaj.

Najlepsza załoga dwóch ostatnich sezonów Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych, czy Paweł Molgo i Janusz Jandrowicz, w piątek stanie na starcie rajdu Carmont Baja Drawsko (1-2 kwietnia), który zainauguruje nowy sezon RMPST. Zawodnicy NAC Rally Team w tym roku nie zamierzają jednak walczyć w obronie tytułu mistrzowskiego. Zawody na drawskim poligonie mają być egzaminem dla Toyoty Land Cruiser T2, którą w lipcu wystartują w rajdzie Silk Way Rally.

Orlen Team na konferencji prasowej w Warszawie zaprezentował skład swojego zespołu na rozpoczynający się za miesiąc rajd Dakar 2016. Są to 3 załogi samochodowem, czyli Marek Dąbrowski i Jacek Czachor w Toyocie Hilux, Adam Małysz i Xavier Panseri w MINI oraz debiutujące za kierownicą samochodu Kuba Przygoński startujący z pilotem Andrejem Rudnitskim. Stawkę zawodników ORLEN Team uzupełnia tegoroczny zwycięzca Pucharu Świata w kategorii quadów Rafał Sonik i motocyklowy Mistrz Świata FIM w kategorii juniorów Kuba Piątek.

Rob MacCachren z Las Vegas oraz Andy McMillin z San Diego, czyli amerykański "Dream Team" rajdów off-roadowych, po raz drugi z rzędu zwyciężyli 48. edycję Bud Light SCORE Baja 1000 - najważniejszego obok King of the Hammers rajdu terenowego w USA. Pokonanie pustynnej trasy liczącej 1321 kilometrów zajęło im 15 godzin 58 minut i 33 sekundy, co oznacza, że średnia prędkość, z jaką jechali, wynosiła aż 82,7 kilometrów na godzinę.

Maratony to jedyny rodzaj rywalizacji sportowej, w której zwycięzcą jest każdy bez wyjątku, kto osiąga metę. Biało-czerwony Mercedes polskiej załogi NAC Rally Team, którą tworzą Paweł Molgo i Piotr Domownik, w wyniku awarii silnika nie jest w stanie już uczestniczyć w walce na oesach rajdu East African Safari Classic Rally, ale mimo to wciąż zmierza w kierunku Mombasy, gdzie w najbliższy piątek zakończą się zawody.

Mercedes 450 SLC zespołu NAC Rally Team pomimo swych 36 lat w metryce dzielnie znosi wyczerpującą rywalizację w rajdzie East African Safari Classic Rally, na którą zabrali go Paweł Molgo i Piotr Domownik - specjaliści od walki na bezdrożach przyzwyczajeni do prowadzenia rajdowych terenówek z napędem 4x4. Ich off-roadowe doświadczenie bardzo przydaje się podczas jazdy tylnonapędowym Mercedesem po drogach Kenii i Tanzanii.

Pomimo problemów technicznych i nadspodziewanych trudności na trasie załoga NAC Rally Team bez wytchnienia walczy w rajdzie East African Safari Classic Rally 2015, mając za rywali tak znakomitych kierowców jak choćby Stig Blomqvist (mistrz świata WRC z 1984 roku) czy Grégoire De Mevius (rajdowy mistrz  Belgii, dwukrotnie ósmy w rajdzie Dakar). Po dwóch etapach Paweł Molgo i Piotr Domownik plasowali się na miejscu 32. Etap trzeci (sobotni) ponownie do łatwych nie należał.

Startuje 48. SCORE Baja 1000 - najważniejszy obok o wiele młodszego King of The Hammers - rajd terenowy Ameryki. Blisko 250 maszyn reprezentujących 30 stanów Ameryki i 20 krajów na świecie w piątek wieczorem (czasu PL) rozpoczęło walkę w off-roadowej odysei o długości 1333 famous people km. Najlepsi - ci, którzy dysponują 850-konnymi Trophy Truckami - na mecie powinni zameldować się już po 17 godzinach. Pozostali będą walczyć o dotarcie do mety i zmieszczenie się w 33-godzinnym limicie czasu.

Obaj są specjalistami od off-roadu, a jednak najbliższy tydzień spędzą w kabinie tylnonapędowego Mercedesa 450 SLC. Paweł Molgo i Piotr Domownik, czyli aktualny oraz były mistrz Polski w rajdach terenowych, połączyli siły, by zmierzyć się z legendą Rajdu Safari. 19 listopada rozpoczęli walkę w East African Safari Classic Rally 2015 - tygodniowym maratonie, którego trasa wiedzie po drogach (i bezdrożach) Kenii i Tanzanii.

Wyjazd na rajd zagraniczny, aby się udał, musi być zaplanowany i, co istotne, przypilnowany przez specjalistę, który bez kłopotu odnajduje się w świecie przepisów, regulaminów, ubezpieczeń, dokumentów przewozowych oraz innych formalności. Bywa zwykle, że sprawami tymi zajmują się team managerowie lub - w wersji niskobudżetowej - sami sportowcy ryzykujący jednak, że zmęczenie, którym okupione są zwykle przygotowania do zawodów, dopadnie ich zanim jeszcze staną na starcie rajdu. Przed wyjazdem do Kenii na East African Safari Classic Rally 2015 zespół NAC Rally Team zadania te powierzył Kamilowi Jabłońskiemu, który jest dyplomowanym logistykiem (a na co dzień również redaktorem portalu Terenowo.pl).

Gdy wszyscy wokoło z żalem żegnają się z latem i upałami, mentalnie przygotowując się na nadejście zimy, oni spakowali właśnie walizki na blisko dwutygodniową wyprawę do Afryki. Samochody należące do zespołu NAC Rally Team załadowane bagażami wyruszyły w tym tygodniu w morską podróż do Kenii, gdzie w listopadzie Paweł Molgo i Piotr Domownik wezmą udział w Historycznym Rajdzie Safari.

Na jedną rundę przed zakończeniem sezonu Rafał Sonik wywalczył swój czwarty Puchar Świata. Zawodnik ‪ORLEN Team‬ ukończył chilijski klasyk Atacama Rally na drugim miejscu, przypieczętowując zwycięstwo w tegorocznym cyklu Pucharu Świata.

Lubiany przez polskich off-roaderów rajd Baja Deutschland, w którym wielokrotnie świętowaliśmy sukcesy, nie odbędzie się w tym roku w zaplanowanym terminie. Organizatorzy zmuszeni są przesunąć zawody z maja na październik.

Gdy w Ameryce Południowej i Afryce przypiekało zawodnikom słońce, w Red Bull Frozen Rush ręce przymarzały do kierownicy. W zimowym ściganiu w kurorcie narciarskim Sunday River koło Bostonu udział wzięła dziewiątka czołowych amerykańskich off-roaderów, którzy 9 stycznia stawili się na starcie swoimi 900-konnymi potworami.

Wyruszają z centrum Europy, finiszują w sercu Afryki. Po drodze pokonują 10 tysięcy kilometrów po bezdrożach, mogąc liczyć wyłącznie na własne siły i przygodną pomoc spotkanych na swojej drodze tuziemców. Zaraz, zaraz – zarówno rajd Dakar, który zdążył się na wskroś skomercjalizować, jak i Africa Eco Race, która wciąż podąża śladami Thierry'ego Sabine'a, w tym roku dotarły już do mety, a my zakończyliśmy je relacjonować. O czym więc mowa? O rajdzie Budapeszt – Bamako, czyli „alternatywnym” Dakarze, zwanym również "Dakarem dla biedaków", w którym najważniejszą rolę nie grają pieniądze i sportowa rywalizacja, ale chęć przeżycia przygody i sprawdzenia hartu ducha.

Sukces debiutanckiej imprezy Carta Rallye dowodzonej przez Christophera Armalina sprawił, iż już dziś możemy zaprosić Was na kolejną edycję afrykańskiego rajdu. W roku 2015 Chrisowi pomagać będzie Alexander Kovatchev – dyrektor rajdów z serii „Breslau”, co przekłada się na promocyjne ceny pakietów startowych. Doświadczenia zdobyte przez Chrisa i Alexa w organizacji rajdów Breslau Poland i Balkan Offroad mają dużą szansę, by przełożyć się na kolejny „eventowy” triumf.
Honda zamierza walczyć o zwycięstwo w styczniowym Rajdzie Dakar, w którym wystawi aż piątkę reprezentantów na nowym, fabrycznym modelu Honda CRF450 RALLY.
Do rozpoczęcia rajdu Dakar 2015 zostały już tylko trzy miesiące. Dla zawodników, którzy chcą jeszcze poćwiczyć przed startem i sprawdzić kondycję swoich maszyn, to ostatni już dzwonek, by wziąć udział w zawodach treningowych. Zdecydowana większość z nich decyduje się na występ w  rajdzie OiLibya Rally of Morocco. Tegoroczna edycja rozpocznie się w sobotę, 4 października i zgromadzi na starcie wielu faworytów rajdu Dakar.
Rafał Sonik wygrał ostatni etap rajdu Dos Sertoes i tym samym postawił kropkę nad „i”, po raz trzeci zdobywając Puchar Świata FIM. W klasyfikacji brazylijskich zmagań kapitan Poland National Team zajął drugie miejsce, ustępując tylko miejscowemu „wyjadaczowi” Robertowi Nahasowi. W klasyfikacji motocykli rajd wygrał Marc Coma, w najlepszym kierowcą samochodwym był Guilherme Spinelli.
Już tylko jeden etap rajdu Dos Sertoes dzieli Rafała Sonika od wywalczenia trzeciego w karierze Pucharu Świata. W piątkowych zmaganiach, mimo nieustannie przegrzewającego się silnika, kapitan Poland National Team okazał się najszybszym quadowcem, o nieco ponad minutę wyprzedzając swojego najpoważniejszego konkurenta Roberta Nahasa.
Piąty dzień rajdu Dos Sertoes był etapem maratońskim. Po przebyciu 335 km odcinka specjalnego żaden z zawodników nie mógł skorzystać z pomocy mechaników. Przed znacznie krótszym, piątkowym oesem najważniejsza była więc chłodna głowa i taktyka. W rywalizacji quadów najszybszy był Robert Nahas, po którym na mecie stawił się Rafał Sonik. Z czasem 5:09.00 Polak awansował na drugie miejsce w klasyfikacji zmagań.
Rafał Sonik zawsze podkreśla, że najlepiej czuje się na długich odcinkach specjalnych. Czwartego dnia rajdu Dos Sertoes zawodnicy mieli do pokonania 585 km, w tym 364 kilometry oesowe. To wystarczyło liderowi Pucharu Świata, żeby zostawić w tyle konkurentów i pomimo bliskiego spotkania trzeciego stopnia z brazylijską krową, na moment odzyskać prowadzenie. Moment, bo sędziowie nałożyli na krakowianina karę czasową ponownie zrzucając go na trzecią pozycję.
Wtorek na rajdzie Dos Sertoes był dla Rafała Sonika dniem odrabiania strat. Po problemach nawigacyjnych na drugim etapie rywalizacji, quadowiec startował do kolejnego odcinka specjalnego z siódmej pozycji, a to oznaczało, że będzie skazany na wyprzedzanie. Po bardzo wymagającym, ponad 200-kilometrowym oesie udało mu się zająć trzecie miejsce i zniwelować znaczną część strat i wrócić do walki o zwycięstwo.
Brazylia kolejnego dnia zmagań w rajdzie Dos Sertoes nie przestaje zaskakiwać zawodników. Tym razem ponad 200-kilometrowy odcinek specjalny musiał zostać skrócony do zaledwie 50 km, ponieważ swoją zgodę na przejazd pojazdów w ostatniej chwili cofnął właściciel terenu, gdzie miała odbywać się znaczna część rywalizacji. Na skróconej trasie Rafał Sonik, będąc na prowadzeniu, miał problemy z odnalezieniem trasy i do mety dojechał z siódmym czasem.
W sobotę rozpoczął się rajd Rally Dos Sertoes, w którym nasz kraj reprezentuje Rafał Sonik. Krakowianin po prologu i etapie pierwszym jest liderem klasy ATV.
Page 1 of 4