Land Serwis

Land Rover z lasów deszczowych - Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie (2007)

08 Pazdziernika 2010
Małżeństwo Marek i Agnieszka Janaszkiewiczowie w rajdzie Rainforest Challenge wystartują już po raz szósty. Ich wiernym towarzyszem w corocznych eskapadach do Azji jest czerwony Land Rover Defender 90, bez wątpienia jeden z najbardziej eksploatowanych samochodów w polskim off-roadzie. Jego właściciele stawiają przed nim ogromne wymagania, otaczając jednocześnie troską, za co Land Rover odwdzięcza im się nierzadko heroiczną postawą w terenie.

Aby podołał swojemu losowi, Defender przeszedł szereg modyfikacji, zachowując przy tym "czystość gatunkową", czyli - mimo zmian - nadal pozostając Land Roverem. Pojazd napędzany jest dwuipółlitrowym silnikiem 200 Tdi, który - za sprawą powiększonego intercoolera z elektrycznym wentylatorem - osiąga obecnie moc 125 KM. Dla lepszego rozłożenia środka ciężkości silnik i skrzynię biegów przesunięto o 20 cm do tyłu. Również chłodnica oraz wentylatory przeniesione są na tył auta, które ma konstrukcję pick-upa. Takie rozwiązanie zapobiega zatykaniu się układu chłodzącego błotem, którego w deszczowych lasach nie brakuje (a w tym roku słychać już proroctwa, że na zawodników czeka wyłącznie błoto i woda).

Układ napędowy Defendera przystosowany został do pracy w ekstremalnych warunkach - mosty wyposażono w półosie oraz blokady australijskiej firmy MaxiDrive, zaś koła (ujarzmiane przez hamulce EBC Brakes) obuto w 35-calowe ogumienie Silverstone Extreme 117. Opony, które z powodzeniem znalazłyby zastosowanie nawet w rolnictwie, wymusiły kompleksową przebudowę zawieszenia. Auto wyposażono w rajdowe amortyzatory Bilstein, za sprawą których urosło dodatkowo o dwa cale. Z przodu dorzucono ponadto mocne sprężyny Scorpion Racing, zaś z tyłu sprężyny King Springs o wiele mówiącym przydomku Heavy Duty.

Gdy to nie wystarcza, w ruch idą wyciągarki. Przednia jest urządzeniem mechanicznym, zaadaptowanym z ciężarowego Stara 660, a napędzana za pomocą prototypowej przystawki odbioru mocy wyprowadzonej ze skrzyni biegów. Nietypowym rozwiązaniem jest nawinięta na nią 15-milimetrowa lina kewlarowa Master Pull - niezwykle lekka, wytrzymała i bezpieczna (w przypadku jej zerwania pilot nie musi się obawiać jej uderzenia). Zdaniem Marka Janaszkiewicza jedyną jej wadą jest spora wrażliwość na światło słoneczne - pod wpływem jego promieni lina starzeje się. Z tyłu auta za asekurację odpowiada tradycyjna, elektryczna wyciągarka Superwinch Husky 10.

Kabina celebrity news samochodu chroniona jest rurową klatką bezpieczeństwa. W środku zamontowano fotele kubełkowe z 4-punktowymi pasami. Za sprawą modyfikacji nadwozia (np. zamontowaniu gumowych nadkoli), uzyskano niewielką masę własną samochodu - gotowy do jazdy waży zaledwie półtorej tony.

Rajdowe wyposażenie samochodu Janaszkiewiczów obejmuje kilka pożytecznych akcesoriów. Dużym udogodnieniem dla dzielnej pilotki są kewlarowe trapy, podkładane pod koła w czasie jazdy po miękkiej nawierzchni. Zwykle załogi stosują ciężkie, stalowe podkłady, których waga (np. 8 kg) zniechęca do ich częstego wykorzystywania. Trapy z kewlaru ważą zaś zaledwie półtora kilograma!

Państwo Janaszkiewiczowie, po latach wspólnego życia i rajdowania, rozumieją się już niemal bez słów, ale w trakcie zawodów (na wszelki wypadek) korzystają z systemu łączności bezprzewodowej CT DECT-Ceotronics, pozwalający im na bezproblemowe komunikowanie się w zakresie 50 metrów. Urządzenie to pracuje w systemie duplex, pozwalając jednocześnie mówić i słuchać. Wykazało się również dużą odpornością - pomimo wodowania (razem z pilotką) na jednym z rajdów, nadal działa bez zakłóceń.

text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

Inne zmoty:

  • Grat 3 zespołu 4xDrive - przedpremiera tylko na TERENOWO.PL!
    Grat 3 zespołu 4xDrive - przedpremiera tylko na TERENOWO.PL!
    Grat 2 – auto polskiego zespołu 4xDrive skonstruowane przez Dominika Samosiuka, który wraz z Robertem Kuflem wygrał w ostatnich latach wszystko, co było w naszym kraju do wygrania – doczekał się wreszcie następcy! Przed Gratem 3 postawiono jednak inne zadania – jest to samochód stworzony do rajdów cross-country, który w przyszłości, gdy pomyślnie zaliczy wszystkie testy, ma przeistoczyć się w profesjonalną T-jedynkę. Pierwszy sprawdzian rozpocznie już w ten weekend – na rajdzie Breslau Poland 2014.
  • BMW GPR Seria1 (Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik) - ujarzmiona bestia
    BMW GPR Seria1 (Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik) - ujarzmiona bestia

    Po wygraniu niemal wszystkiego, co było do wygrania w zawodach przeprawowych i maratońskich, dwa lata temu podjęli decyzję o wyemigrowaniu do świata cross-country. Mistrzowska pozycja, którą sobie wcześniej wypracowali, sprawiła, że ich poczynania były pilnie śledzone zarówno przez polskich kibiców, jak i rajdowych konkurentów. Pomysł, by nowe auto zbudować w dalekiej Portugalii, niektórzy uznali za chybiony, znajdując potwierdzenie w częstych awariach, które gnębiło je w początkowym okresie startów. Dziś krytycy muszą uznać swą pomyłkę. Po wielu uczciwie przepracowanych miesiącach w warsztacie BMW GPR Seria 1 Marcina Łukaszewskiego i Magdy Duhanik stało się pierwszoplanowym aktorem polskiej sceny cross-country. Rajdówka - jak każda - nie jest bezawaryjna, ale gdy jest w pełni sił, walczy o najwyższe lokaty i coraz częściej wygrywa. Ostatnio przed tygodniem - na Polskim Safari 2015.

  • Sentymentalny comeback – dakarowy Nissan Patrol powraca na Saharę
    Sentymentalny comeback – dakarowy Nissan Patrol powraca na Saharę

    Dokładnie po 30 latach spędzonych w ukryciu powraca do życia jeden z najbardziej znanych Nissanów rywalizujących w sporcie samochodowym. Nissan Patrol Fanta Limon zwyciężył rajd Paris-Dakar 1987  w kategorii pojazdów z silnikami wysokoprężnymi i był pierwszym samochodem z takim silnikiem, który ukończył zawody w pierwszej dziesiątce (na 9. miejscu). Teraz został w pełni odrestaurowany i przywrócony do dawnej świetności, a niedawno odbył jazdy testowe w swej duchowej macierzy – na piaszczystych wydmach Sahary.

  • Krok po kroku... prosto na Dakar. Mitsubishi Pajero T2  Norberta
    Krok po kroku... prosto na Dakar. Mitsubishi Pajero T2 Norberta "Walka" Walkiewicza
    Oglądając styczniowe zmagania podczas jednego z najsłynniejszych rajdów świata, często wydaje nam się, że jest to impreza zamknięta, niedostępna dla ludzi, którzy po prostu chcieliby wziąć w niej udział. Niestety bywa i tak, ale co zrobić, gdy chęć udziału w rajdzie staje się głównym celem w życiu i kiedy wszystkie plany powoli zaczynają układać się tylko w tym kierunku – w stronę Dakaru? Najlepiej iść krok po kroku do celu – celu, który obrał człowiek taki jak my sami. Czy jego zmagania okażą się  walką z wiatrakami, czy wręcz przeciwnie – wyjedzie na swój wymarzony rajd? Tego dzisiaj jeszcze nie wiemy, ale mamy okazję, aby przyjrzeć się nieco bliżej przygotowaniom i planom Norberta "Walka" Walkiewicza ze sQuadu Olsztyn Rally Team, które swój finał mają znaleźć w Ameryce Południowej.
  • Pomysły głupie, głupsze i ...  Jeep CJ7 military
    Pomysły głupie, głupsze i ... Jeep CJ7 military
    Pomysł na samochód powstał właściwie przypadkiem, w trakcie wymiany silnika w osobówce znajomego. Miałem komplet mostów od Patrola 260, skrzynię biegów z reduktorem od Patrola 160 i trochę innych gratów, a Michał - mój kolega, z którym tę wymianę silnika robiłem, zaproponował, że odda mi jednego ze swoich czterech (!) Jeepów CJ7 wraz z dokumentami jako bazę i jeszcze zrobi mi w nim remont blacharki. Skoro mosty i skrzynię mam, silnik to nie problem, a elektrykę zrobię samodzielnie, to w ciągu roku, na spokojnie, wybuduję auto mające kształt klasyka, ale na ulubionej przeze mnie, Nissanowej mechanice.
  • Jeep EVO II Darka Luberdy (2009) - wejście smoka
    Jeep EVO II Darka Luberdy (2009) - wejście smoka
    Jego dotychczasowe auto, którym wygrywał Puchar Polski, Puchar Europy, Croatię Trophy, Magam Trophy, a na Rainforest Challenge wywalczył III miejsce, miało najpierw 220 KM, a potem 345 KM. Ważyło 2100 kilogramów. Jego nowe auto (a może już bolid?) ma 420 KM i waży o 400 kilogramów mniej. Posiada mosty portalowe, wyciągarkę BRDM-a i podwójne Ohlinsy przy każdym kole. Zabrakło Wam oddechu?