Już jest! Tesla Model X, czyli SUV w wersji EKO

październik 05, 2015

Odwieczny dylemat "co lepiej robi w terenie: diesel czy benzyna", niebawem (być może) stanie się jeszcze trudniejszy do rozwiązania. Amerykańska Tesla rządzona przez Elona "Ironmana" Muska zakończyła ostatecznie prace nad pierwszym na świecie w pełni elektrycznym SUV-em, który zapisze się na kartach historii jako Tesla Model X. Kto wie, czym za kilkanaście - kilkadziesiąt lat napędzane będą zmoty startujące w "Breslau" czy na "Bałtowskich"...

Stylizacja "terenowej" Tesli Model X nawiązuje do produkowanego od 2012 roku Modelu S, który zdobył wielu fanów ze względu na niezłe osiągi oraz konserwatywny wygląd, odróżniający go od konkurencyjnych "dziwactw" w rodzaju BMW i3 czy Nissana Leaf. Model X nie tylko nie budzi odrazy, ale można go uznać za auto ładne, które - co więcej - zostało nowocześnie zaprojektowane. Amerykanie postarali się, by współczynnik oporu aerodynamicznego wyniósł zaledwie 0,24, co jest zasługą opływowego kształtu pojazdu oraz aktywnego spojlera tylnego, który w zależności od prędkości jazdy ustawia się w trzech pozycjach. Cechą charakterystyczną w wyglądzie X, która sprawia, że na pewno odróżnicie go od innych współcześnie produkowanych samochodów, są unoszone do góry (max. wysokość 217 cm) tylne drzwi (tzw. Falcon Wings) dające dostęp do 2. i 3. rzędu siedzeń. Producent chwali się również ogromną przednią szybą, zapewniającą pasażerom przednich siedzeń panoramiczny widok.

Konfiguracja kabiny Tesli Model X przewiduje miejsce dla 6 lub 7 pasażerów w układzie foteli: 2+3+2 lub 2+2+2. Tylny rząd siedzeń można bez problemu schować, zachowując przy tym płaską podłogę bagażnika. Deska rozdzielcza pojazdu, podobnie jak w Modelu S, zwraca uwagę ogromnym panelem dotykowym, który służy do obsługi systemów pokładowych auta, a w trakcie podróży staje się niezastąpionym pomocnikiem w nawigacji.

Dużą zaletą konstrukcji pojazdu jest umieszczenie wszystkich akumulatorów w podłodze, dzięki czemu uzyskano nisko położony środek ciężkości. Samochód standardowo wyposażony jest w dwa silniki elektryczne - każdy odpowiada za napęd jednej osi. Słabsza wersja Modelu X - wariant 90D jest napędzana dwoma silnikami o mocy 259 KM, które pozwalają rozpędzić auto do 98 km/h w 4,8 sek. W tej wersji zasięg pojazdu oszacowano na 414 kilometrów.

Mocniejsza wersja P90D z przodu ma zamontowany silnik o mocy 259 KM, a z tyłu aż 503 KM, które zapewniają imponujące przyspieszenie do "setki" w 3,8 sek. Najbardziej wymagający mogą zażyczyć sobie specjalny upgrade oprogramowania, z którym "setkę" osiągać będą w... 3,2 sek.! Pamiętajmy, że mówimy o aucie ELEKTRYCZNYM, który na dodatek zaliczany jest do grona aut TERENOWYCH! (z tym że oczywiście jego właściwości "off-roadowe" mają tylko wymiar symboliczny).

phoca thumb l bg performance prod
Tesla Model X naszpikowana jest najnowszymi wynalazkami, takimi jak aktywne systemy bezpieczeństwa, które w swym działaniu wykorzystują informacje zbierane przez liczne kamery, radary i sonary. Nam najbardziej spodobał się system "antysmogowy", którego działanie polega na utrzymywaniu w kabinie czystego powietrza, wolnego od zanieczyszczeń. O ile zakład, że w Krakowie, gdzie wszystkie normy przekroczone są po wielokroć, wyzionąłby ducha już na pierwszej przejażdżce?;)

Samochód zamawiać można już dziś (choć cen jeszcze nie podano - podobno najdroższa wersja, ta co przyspiesza do "setki" w 3,2 sek., ma kosztować 142 tys. dolarów). Kto jednak zaryzykuje, a jest posiadaczem grubego portfela, już w drugiej połowie 2016 roku będzie miał możliwość wyjechać za kierownicą Tesli Model X na amerykańskie drogi (sprzedaż najpierw rozpocznie się USA).

AreK

Zdjęcia z pierwszych testów: http://www.theverge.com/2015/9/29/9411049/tesla-model-x-suv-release-price-video-elon-musk

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.