XII etap Silk Way Rally 2016 – chińskie piekło-niebo

666 kilometrów, w tym 425 km na czas, to złowrogo brzmiące zadanie, z którym musieli się zmierzyć podczas XII etapu zawodnicy rywalizujący w Silk Way Rally 2016.  Choć trasa rzeczywiście okazała się piekielnie trudna pod względem off-roadowym i nawigacyjnym, rajdowcy zgodnie przyznawali, że na szczytach wydm czuli się jak... w niebie.
 
- Pasmo ogromnych, piaskowych wzniesień miało długość prawie 70 kilometrów – opowiada z zachwytem Paweł Molgo z zespołu NAC Rally Team. –  Wydmy były jak z obrazka, a pomiędzy nimi... błyszczały jeziora!  Coś nieprawdopodobnego! Aż do teraz trzęsą mi się ręce z wrażenia. Warto było pokonać tak daleką drogę, by przeżyć takie chwile.
 
Trasa XII etapu budziła ogromne emocje nie tylko ze względu na roztaczające się wokół krajobrazy, ale również z powodu dużych trudności technicznych i nawigacyjnych. Dotychczasowy wicelider zawodów, Sebastien Loeb z zespołu Peugeota, ominął dwa obowiązkowe Way Pointy, za co został ukarany 4-godzinną karą, która zepchnęła go na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej. Z duszą na ramieniu przez kilkaset kilometrów jechał lider rajdu, Cyril Despres, w którego rajdówce przestał działać trzeci bieg.

20. miejsce w klasyfikacji etapowej zajęli Piotr Beaupre i Jacek Lisicki. Załoga NeoRaid Team dzięki równej, szybkiej jeździe awansowała już na znakomite 13. pozycję w generalce.

44. czas na XII etapie wywalczył duet Paweł Molgo - Ernest Górecki, jadący seryjną Toyotą Land Cruiser. Polacy mogliby uplasować się wyżej, ale na trasie spotkała ich przygoda. - Gdy zaatakowaliśmy jedną z najwyższych wydm, docierając na jej szczyt, zobaczyliśmy, że kilka metrów przed nami, już na zjeździe, zakopała się załoga rywali – relacjonuje Paweł Molgo. – Nie było żadnej możliwości, by ją ominąć, tak więc tkwiliśmy w jednym miejscu przez blisko godzinę. W końcu udało im się przesunąć w prawo, a my, manewrując, jakimś cudem ich objechaliśmy. Poza tym jednym, wymuszonym postojem cały odcinek wydm pokonaliśmy bezbłędnie, co budzi moje duże zadowolenie! Reszta trasy też nie należała do łatwych – zwłaszcza dla seryjnych rajdówek. Czasem na dziurach aż głowy chciało nam pourywać!
 
XIII etap, który rozegrany zostanie – odpukać! – w piątek, będzie podobny do czwartkowego. Zawodnicy pokonają 725 kilometry z Alashan do Wuhai, z czego 367 kilometrów będzie liczył odcinek specjalny, który znów zostanie zdominowany przez piasek i wydmy. Do mety w Pekinie zostały już tylko trzy dni rywalizacji.

MM, fot. Red Bull, X-Raid, NeoRaid, NAC Rally Team