Wydrukuj tę stronę

Dakar 2020 w Arabii Saudyjskiej

maj 07, 2019
Po 11 latach zmagań w Ameryce Południowej, Rajd Dakar przenosi się na Półwysep Arabski. Kolejna edycja legendarnych zawodów obędzie się w Arabii Saudyjskiej. Kuba Przygoński oraz Rafał Sonik uważają, że to krok w dobrą stronę.
Zmiana kontynentu, na którym odbywa się Rajd Dakar będzie trzecią w historii cyklu. Począwszy od 1979 roku do zawodnicy ścigali się w Afryce. Od 2009 roku kolejnych jedenaście edycji odbyło się w Ameryce Południowej, gdzie błyszczeli Polacy - m.in. w roku 2015 Rafał Sonik zwyciężył klasyfikację quadów, a Krzysztof Hołowczyc wspiął się na podium klasy samochodów, z kolei w roku 2019 Kuba Przygoński wywalczył 4. lokatę. 
- Informacje o przeprowadzce Dakaru na Bliski Wschód docierały do nas już od dłuższego czasu - mówi Rafał Sonik. - Plotek na temat powrotu do Afryki, czy przenosin do Australii nigdy nie brakowało, więc czekaliśmy z niecierpliwością na oficjalny komunikat Amaury Sport Organisation. Dla naszego zespołu to doskonałe wiadomości, a dla mnie ogromna radość z dwóch podstawowych powodów. Po pierwsze moim zdaniem południowoamerykańska formuła już się wyczerpała i podobna opinia pojawiała się w wypowiedziach wielu zawodników z dakarowej czołówki. Ze względu na polityczne zmiany, w Ameryce Południowej zrobiło się ciasno. Mówiąc kolokwialnie jeździliśmy w kółko, coraz częściej pokonując pętle. Taki format jest ciekawy dla debiutantów, ale doświadczeni kierowcy byli już mocno znudzeni i zmęczeni powtarzalnością rywalizacji, która nadal uchodzi za najtrudniejszy, terenowy rajdem świata.Po drugie, jestem przekonany, że Saudyjczycy stworzą fantastyczną imprezę, która swoją magią ponownie przyciągnie rajdowców z całego świata. Gospodarze mają ogromne możliwości finansowe więc na pewno nie będzie potrzeby robienia oszczędności na najważniejszych elementach, jak chociażby przygotowanie roadbooka. To z kolei oznacza większe bezpieczeństwo dla każdego z zawodników. Absolutnie nie obawiam się też braku różnorodności. Powierzchnia Arabii Saudyjskiej wynosi tyle, co łączna powierzchnia Maroka, Sahary Zachodniej, Mauretanii i Senegalu, gdzie kiedyś odbywał się Dakar, a obecnie jeździ Africa Eco Race. Jest to na tyle duży kraj, o zróżnicowanej rzeźbie terenu, że na pewno nie będziemy się tam nudzić. Poza tym, regularnie trenuję w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jeździłem też w Omanie i wiem, że w tamtejszym środowisku rajdowym istnieje duża chęć, by w kolejnych latach przyłączyć się do Arabii Saudyjskiej przy organizacji tego wielkiego, sportowego wydarzenia. 
Dakar2020
Zdaniem Kuby Przygońskiego jest to dobry ruch ze strony organizatorów.
– Przez 11 lat wszyscy zawodnicy i kibice zdążyli poznać Amerykę Południową i wiedzieli, czego można się spodziewać. Przez te lata przemierzyliśmy m.in. Argentynę, Chile, Boliwię czy Peru. Ścigaliśmy się na pustyni Atakama i w wysokich górach. Zapowiedziana zmiana jest bardzo fajna, bo znajdziemy się na nowej ziemi, gdzie nikt nie będzie wiedział dokładnie, czego może się spodziewać. Na pewno będzie to ciekawe przeżycie dla zawodników i kibiców – dodaje kierowca ORLEN Team.
MM

Artykuły powiązane