Land Serwis

Sposób na dobrą zabawę, czyli „budżetowa” Suzuki Vitara Unitest Rally Team

Starty w najciekawszych imprezach cross-country rozpoczęliśmy w 2011 roku Nissanem Patrolem. Klasyczna terenówka nadająca się „do wszystkiego” okazała się zbyt ociężała i toporna do szybkiej jazdy rajdowej, a dalsze modyfikacje niezbędne do usportowienia mastodonta byłyby studnią bez dna. Montaż silnika V8 Audi i zawieszenia coil-over był rozpatrywany w zimowe wieczory, jednak koszt plus awaryjność takiej kombinacji były nie do zaakceptowania.

Początkiem roku 2012 Sebastian Ciuła rzutem na taśmę zdecydował o bazie dla nowego projektu, a na podnośniku zagościła 3-drzwiowa Vitara 2.0 R4. Za tym wyborem przemawiała niska cena zakupu, dobry stosunek moc/masa oraz doświadczenie i zaplecze części firmy Samurai-Serwis, która była wykonawcą projektu i zapewnia obecnie serwis podczas rajdów.

Głównymi założeniami budowy było pozostawienie seryjnego zestawu napędowego, obniżenie wagi auta oraz odciążenie przedniego mostu ze względu na konstrukcję gruszki mostu w niezależnym zawieszeniu. W tym celu powiększona chłodnica z dwoma elektrowentylatorami  została przeniesiona latest celebrity news do tyłu samochodu, seryjny zbiornik zastąpiono aluminiowym znajdującym się w środku auta. Buda auta została odchudzona, rama wyspawana, wzmocniona i zakonserwowana. Szyby zamieniono na poliwęglan, a w tyle kabiny zastąpiono klapami z aluminium dającymi szybki dostęp do chłodnicy, zbiorniczków płynów oraz dwóch kół zapasowych. Spód Vitary chronią aluminiowe osłony, chłodzenie gwarantuje tunel powietrza poprowadzony z dachu. W zawieszeniu przednim do amortyzatorów Lowells dołożono Bilstein B4 oraz nowe sprężyny. Ponadto zamontowano profesjonalną klatką Ireco-Motorsport oraz fotele i pasy sportowe zapewniające  bezpieczeństwo załodze. Rajdówka otrzymała również ksenonowe oświetlenie, metromierz, nawigacje oraz interkom.

Największą niepewność podczas budowy budził rozstaw kół i ograniczony skok zawieszenia. Rozstaw poprawiły dystanse oraz magnezowe felgi z oponami BFG MT. Kolejną obawę budziła aluminiowa gruszka mostu, która została zastąpiona żeliwną z modelu GV. Krótkie testy pokazały, że Vitara jest dynamiczna, prowadzi się dobrze „z charakterystyką gokarta”, lepiej czuje się na szybkich, krętych trasach niż wyboistych prostych.

Pierwszym poważnym testem było GER 2012. Z mechanicznego punktu widzenia auto nie sprawiało problemów, noc i dzień rajdu przejechało bezawaryjnie. W trakcie pokonywania pętli 2. dnia, którą organizator zapewniał jako przejezdną dla seryjnego L200, Vitara topiła się w błocie po okna i musiała być przeciągana przez rozległe bagna i rozlewiska. Dlatego wycofaliśmy się z rywalizacji po pierwszym 50-kilometrowym okrążeniu. Camel Trophy a Cross-Country to nie do końca to samo. Memoriał Karoliny ukończyliśmy na 3. miejscu oraz dostaliśmy wyróżnienie w klasie do 2 litrów, jednak przed nachodzącym MT Rally było pewne, że musimy poszukać więcej tłumienia i skoku w zawieszeniu naszej Vitary.

MT Rally pokazało, że budżetowa Vitara ze wzmocnionym zawieszeniem (o wyższe sprężyny i dodatkowe tylne amortyzatory Rancho) może konkurować z większymi autami dzięki swojej dynamice i niskiej masie. Kolejną zaletą startu seryjnym samochodem jest możliwość szybkiej naprawy i zorganizowania części. Podczas MT Rally do teamu serwisowego dołączyli taksówkarze oraz sprzedawcy części  z Poznania, co umożliwiło wymianę uszkodzonego sprzęgła (źle wykonana tarcza spiekowa) oraz odzyskanie przedniego napędu po feralnym lądowaniu na przeciwstoku hopy. Mimo tych kłopotów maraton ukończyliśmy na dobrym miejscu.

Ostatni start w Baja Gothica pokazał, że prawie seryjna Vitara potrafi bez problemów konkurować z dużo mocniejszymi autami. Drugie miejsce w klasie Open przed samochodami z silnikiem V8 potwierdził potencjał tego projektu.

Jeżeli organizatorzy zawodów poświęciliby więcej uwagi klasie „do 2 litrów”, zapewniając przejezdność tras dla samochodów bliższych „serii”, moglibyśmy liczyć na zwiększenie liczby startujących załóg dysponujących rozsądnymi budżetami, a to z pewnością podniosłoby poziom rywalizacji i atrakcyjność zawodów. Dzięki naszemu sponsorowi na rok 2012 firmie Unitest z Pszczyny Vitara w tym roku pojawi się jeszcze na Transgothice i MT Series, gdzie znowu podejmie walkę z napompowaną mocą konkurencją.        
Text: Michał Kozak, foto: archiwum Unitest Rally Team

Inne zmoty:

  • SAM K-1
    SAM K-1 "Mocodawca" (2004) Piotra Gadomskiego - siła jest z nimi

    Tabun 340 koni mechanicznych okiełznanych pod maską samochodu, zawrotny moment obrotowy 450 Nm - nic dziwnego, że SAM-a K-1 Piotra Gadomskiego i Rafała Ciepłego - zdobywców 3. miejsca w tegorocznym sezonie Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych - ochrzczono mianem "Mocodawcy".

  • Toyota BJ42 Krzysztofa Franciszewskiego - oryginał w każdym calu
    Toyota BJ42 Krzysztofa Franciszewskiego - oryginał w każdym calu
    - Mimo iż szydera leci, jakoby auto miało tylko stać za szybą, to zza tej szyby w każdej chwili będzie mogło wyruszyć w podróż swojego życia. Ma być sprawne w najmniejszym szczególe - taka wizja i tyle. Teraz widzę ile to wszystko pochłania czasu i nie wspomnę już o finansach. Jeśli się chce to zrobić porządnie, a nie na szybko dla lansu. Można robić szybciej, lecz pierw trza walnąć szóstkę w Totka, aby wszyscy pracownicy i cała firma robiła zachciankę jednej osoby - mówi Krzysztof "Kylon" Franciszewski, który wykazując się niesamowią ambicją i samozaparciem, ściągając oryginalne części z całego świata (i wydając przy tym kupę pieniędzy), od blisko roku odbudowuje od podstaw Toyotę BJ42, dokumentując wszystkie swoje działania na forum Toyota Land Cruiser Owners Club. Z jego opowieści stworzyliśmy dziennik - dla off-roadowej potomości:)
  • Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Seryjne Suzuki Jimny to jeden z nielicznych już samochodów, który z czystym sumieniem wciąż może być nazywany terenówką (a nie SUV-em), o czym decyduje fabryczne zastosowanie m.in. reduktora czy sztywnych mostów. Nieprzypadkowo więc Jimny jest zarazem wdzięcznym materiałem do budowy prawdziwej zmoty przeprawowej, którą można zrealizować w najprzeróżniejszych wariantach. Serwis PROXCARS Adama Szelerskiego, znanego m.in. z budowy słynnej Kopary, opuścił niedawno taki właśnie ciekawie zmotany „Jimik”. Z dużym potencjałem!
  • Szerpa ATV - łazik z bagien
    Szerpa ATV - łazik z bagien
    Wyciągarki, blokady, reduktory, snorkele, beadlocki... Wszystko to stanowi doskonały oręż do walki w terenie, ale dla mechanika z Petersburga, Alexeia Garagashyana to wciąż było za mało. Rosjanin zamiast udoskonalać auta terenowe, postanowił zbudować własny wehikuł - Szerpę ATV, o którym śmiało dziś można powiedzieć, że jest jednym z najbardziej uniwersalnych wszędołazów na świecie.
  • Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Zwycięzcą zakończonego niedawno rajdu Drezno-Wrocław 2011 po raz trzeci z rzędu została polska załoga. Takiego finału spodziewać się mogliśmy jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, gdyż faworytów żądnych wygranej mieliśmy tak wielu, że zupełnie nieprawdopodobne wydawało się, aby którykolwiek z zagranicznych zawodników był w stanie zagrozić naszym off-roadowym asom. Jednym z głównych pretendentów do zajęcia najwyższego miejsca na podium był duet Paweł Oleszczak-Maciej Chełmicki, który wygrał przed dwoma laty, zapoczątkowując niezwykłą „polską” serię. Później przyszło zwycięstwo Roberta Kufla i Dominika Samosiuka, a w tym roku sukces powtórzyli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik (obie załogi startowały Gratami). Nissan Pawła i Maćka, z nowym silnikiem i lepszym zawieszeniem, w wyniku pechowych awarii nie dotarł niestety do mety tegorocznej edycji rajdu, choć długo plasował się w ścisłej czołówce. Swoje już jednak udowodnił – wygrywając Drezno-Wrocław 2009 czy MT Rally 2011. Z odpowiednią załogą w kabinie to jeden z najlepszych maratończyków Europy.
  • Nowe życie weterana. Range Rover Classic pełen tajemnic
    Nowe życie weterana. Range Rover Classic pełen tajemnic

    Terenowy klasyk uzbrojony w dwie wyciągarki (w tym jedną mechaniczną!), 33-calowe koła, blokady Maxi Drive i profesjonalne zawieszenie Equipe? Podzespoły, z których posiadania dumna mogłaby być niejedna zmota, to rzadko spotykane wyposażenie w aucie budzącym szacunek z racji swego wieku i dostojeństwa. Czarny Range Rover Classic zbudowany przez krakowski Land Serwis skrywa tajemnice, które czynią go na wskroś wyjątkowym.