Land Serwis

Range Rover Adventure Factory (2007) - z kuźni Kowala

08 Pazdziernika 2010
Malezyjska dżungla – tropikalny upał, nieprawdopodobna wilgotność powietrza, niemal nieustannie padający deszcz, zwały błota zalegające pod kołami samochodu. Aby latest celebrity news auto przetrwało w takich warunkach, a co więcej niezawodnie służyło swojej załodze, musi w tym celu zostać odpowiednio przygotowane. W krakowskim Land Serwisie przebudowano trzy Range Rovery, które od kilka tygodni stacjonują w Malezji.

Polskie auta stanowią część projektu Adventure Factory (patrz ramka obok) i już teraz służą do podróży po Malezji, a w przyszłości stanowić będą pojazdy serwisowe polskich załóg startujących w ekstremalnym rajdzie Rainforest Challenge. - Życie czeka je ciężkie, dlatego wcześniej zostały do niego odpowiednio przysposobione – mówi Piotr Kowal, szef Land Serwisu, który w rajdzie RFC w roku 2002 zajął 9. miejsce. W celu usprawnienia obsługi serwisowej (te same części zamienne, podobne dolegliwości), terenówki, zbudowane na bazie trzech egzemplarzy Range Rovera Classica z roku 1991, niemal dosłownie są identyczne.

Każde auto wyposażone jest w silnik V8 o pojemności 3.9 l i mocy 180 KM, który przeszedł remont generalny, polegający m.in. na szlifie bloku, wymianie tłoków, zamontowaniu nowych pomp, alternatora i rozrusznika. Powietrze do silnika dostarczane jest za pomocą snorkela; chłodzenie motoru wspomagają dwa dodatkowe wentylatory elektryczne. Napęd z silnika przekazywany jest poprzez skrzynię automatyczną ZF (wyposażoną w dodatkową chłodnię oleju) oraz nowy reduktor LT 230, który zajął miejsce oryginalnego mechanizmu. Mosty napędowe auta wzmocniono i doposażono w blokady Maxi Drive. Koła „obuto” w najlepsze na malezyjską dżunglę, bo... produkcji malezyjskiej opony Simex o rozmiarze 35”, które tylko dlatego mieszczą się w nadkolach, gdyż nadwozie auta zostało podniesione o 10 cm względem ramy. Nieoszczędzono także oryginalnego zawieszenia, które otrzymało m.in. sprężyny King Springs i amortyzatory gazowe De Carbon. Znaczące zmiany zastosowano również w układzie kierowniczym.

- Podstawowym założeniem była taka przeróbka auta, która podniosłaby jego możliwości terenowe przy zachowaniu komfortu i dużej ładowności – mówi P. Kowal. Wnętrze auta pozostawiono więc oryginalne, poprzestając na wymianie wszystkich elektrycznych zespołów sterujących na manualne (zaślepiono także niepraktyczny w tropiku szyberdach) oraz wyłożeniu jego powierzchni blachą aluminiową. Ochronę pasażerów w przypadku dachowania stanowi centralny pałąk bezpieczeństwa; przedział ładunkowy od osobowego oddzielono kratą.  

Z myślą o przeprawach przez dżunglę, pojazd otrzymał ochronę w postaci: linek odciągowych, przedniego grilla (do którego mocowany jest Hi-lift), rurowego zderzaka tylnego, prostokątnych progów i stalowych osłon mechanizmów podwozia. Sporo uwagi poświęcono także elementom dodatkowego wyposażenia, z których najważniejsze to: przednia wyciągarka elektryczna Warn XP 9,5 i lekki, aluminiowy bagażnik dachowy.  

text: Arek Kwiecień, foto: Piotr Kowal

Projekt Adventure Factory:
Jego pomysłodawcą jest Marek Janaszkiewicz – dwukrotny uczestnik rajdu Rainforest Challenge, jeden z najlepszych kierowców off-roadowych w kraju (startuje wraz z żoną Agnieszką), który swoim doświadczeniem z przepraw przez dżunglę postanowił się dzielić z każdym, kto zapragnie (oczywiście za odpowiednią opłatą – ponad 6 tys. euro) przez 14 dni poznawać uroki i niebezpieczeństwa egzotycznej Malezji. Program obejmuje m.in. 8-dniową jazdę przez dziewiczą dżunglę opisanymi obok Range Roverami. Żadni wrażeń będą usatysfakcjonowani: organizator nie zapewnia ogniska (mogą być problemy z jego rozpaleniem), obiecuje tylko 2 posiłki dziennie i 2 litry wody pitnej na osobę podczas pobytu w dżungli. Gwarantuje także ogromną liczbę nękających komarów i przypomina o przeciwmalarycznej profilaktyce. Więcej informacji: www.adventure-factory.org.

{artsexylightbox autoGenerateThumbs="true" path="images/stories/Zmoty/Adventure" previewHeight="67"}{/artsexylightbox}

Artykuł opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa".

 

Inne zmoty:

  • Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Seryjne Suzuki Jimny to jeden z nielicznych już samochodów, który z czystym sumieniem wciąż może być nazywany terenówką (a nie SUV-em), o czym decyduje fabryczne zastosowanie m.in. reduktora czy sztywnych mostów. Nieprzypadkowo więc Jimny jest zarazem wdzięcznym materiałem do budowy prawdziwej zmoty przeprawowej, którą można zrealizować w najprzeróżniejszych wariantach. Serwis PROXCARS Adama Szelerskiego, znanego m.in. z budowy słynnej Kopary, opuścił niedawno taki właśnie ciekawie zmotany „Jimik”. Z dużym potencjałem!
  • Toyota Land Cruiser 2.4 TD (2004) - Mariusz Reweda
    Toyota Land Cruiser 2.4 TD (2004) - Mariusz Reweda

    Ponad 20 tysięcy kilometrów pokonanych na kołach w 138 dni - to osiągnięcie, jakim niewielu może się pochwalić. Tym większe zdumienie budzi fakt, iż wyczynu tego dokonała 15-letnia Toyota Land Cruiser 2.4 TD, która podczas ubiegłorocznej wyprawy do Indii służyła za środek transportu parze podróżników: Iwonie Kozłowiec i Mariuszowi Rewedzie.

  • Orca BMW (2008) - Orka na wolności
    Orca BMW (2008) - Orka na wolności
    Orca BMW skonstruowana przez Patryka i Tomasza Łoszewskich to jedna z pierwszych rajdówek w Polsce spełniających wymagania FIA dla wyczynowej klasy T1.
  • Esiok Zawodowiec (2004) - Piotr Kowal
    Esiok Zawodowiec (2004) - Piotr Kowal

    Własnoręcznie budowane w przydomowych warsztatach traktorki zwane "esami" (ich nazwa pochodzi od silnika Diesla typu S, w który z reguły były wyposażane) to częsty widok na polskich, wiejskich drogach. "Esiok" Piotra Kowala z traktorami - poza dziwacznym wyglądem - nic jednak nie łączy. To jedna z najbardziej wyspecjalizowanych terenówek w Polsce.

  • Projekt SVM, czyli Czort – finał już blisko
    Projekt SVM, czyli Czort – finał już blisko
    Zacznę od tego: projekt SVM żyje i ma się całkiem dobrze, mimo że ma już 5 lat. Od ostatniego artykułu na łamach Terenowo.pl minęło 3 lata… Odliczanie do finału trwa, ale już w oddali go widać.
  • Range Rover - bagienny arystokrata - Piotr Kowal (2007)
    Range Rover - bagienny arystokrata - Piotr Kowal (2007)
    Rajdówka, którą wystartują Piotr Kowal i Włodzimierz Babicz "Socho", została zbudowana na bazie kilkunastoletniego Range Rovera Classica. Po całej serii modyfikacji, jakie szacowny Brytyjczyk przeszedł w krakowskiej firmie Land Serwis (której Piotr Kowal jest właścicielem), z oryginału zachowało się niewiele. Tak naprawdę to... tylko rama, która jest bazą auta. Reszta podzespołów została wymieniona na tuningowe lub zmodernizowana tak, aby zniosła brutalne traktowanie podczas przeprawy przez malezyjską dżunglę.