Land Serwis

Mercedes Klasy G 300 CDI Professional – profesjonalista w każdym calu

Mówi się, że lepsze jest wrogiem dobrego. Ale jeśli byłaby to prawda, Robert Lewandowski mógłby już zaprzestać treningów, bo przecież dotarł na sam szczyt futbolowego świata. Podobnie jest z Mercedesem Klasy G (W461) w wersji Professional – na palcach jednej ręki można policzyć terenówki, które już w wersji fabrycznej dysponują tak ogromnym potencjałem off-roadowym. A jednak znaleźli się tacy, którzy postanowili uczynić Gelendę jeszcze doskonalszą, zamieniając ją w wyprawówkę będącą spełnieniem marzeń Phileasa Fogga.

Właściciel auta wprawdzie nie zamierza (póki co) wyruszać w podróż dookoła świata w 80 dni, poprzestając na nieco bliższych wyprawach (w tym roku eksplorował rejony Rumunii, Serbii i Czarnogóry), ale jego samochód z pewnością podołałby takiemu wyzwaniu. Dzięki przebudowie, którą dokonała wrocławska firma Rayo4x4, Mercedes Klasy G 300 CDI Professional wzbogacił się o szereg atrybutów, stanowiących odpowiedź na niemal każdą sytuację, z jaką potencjalnie spotkać się może podczas dalekich wypraw, a także na co dzień w trakcie pracy w gospodarstwie rolnym, gdzie musi stawić czoła trudnym warunkom polowym.

– Mercedes G Professional to w zasadzie ostatni z dostępnych w salonach model samochodu terenowego, który posiada dwa sztywne mosty i od nowości jest wyposażony w oryginalne blokady mostu przedniego i tylnego, oraz centralnego dyferencjału – odpowiada kierowca na pytanie o powody, którymi kierował się podczas wyboru auta. Z tej przyczyny w trakcie przebudowy auta jego zasadnicza konstrukcja pozostała bez zmian, jeśli nie liczyć nowego zawieszenia, dzięki któremu Mercedes urósł o dodatkowe 5 centymetrów. Solidna ramowa podstawa, sprawdzone elementy układu napędowego (w tym niewysilony, ale wytrzymały silnik wysokoprężny 3.0 V6 o mocy 183 KM, trzy blokady i sztywne mosty) i klasyczny kształt nadwozia zapewniający przestronność kabiny wyróżniają Gelendę spośród współcześnie produkowanych samochodów „terenowych”, które w odróżnieniu od montowanego w austriackim Grazu klasyka w prawdziwym terenie mają niewiele do powiedzenia. Specjaliści z Rayo4x4 dołożyli tylko starań, by dodatkowo zabezpieczyć profesjonalnie zakonserwowane przez nich podwozie auta, montując komplet osłon: silnika, skrzyni biegów i redukcyjnej, drążków kierowniczych, a także zbiorników paliwa i wody. Dodatkowymi argumentami w walce z terenem są solidne, wykonane ze stali zderzaki chroniące przód i tył auta, oraz progi strzegące boki pojazdu, które stanowić mogą również punkt podparcia dla podnośnika (nie zapomniano także o osłonach kierunkowskazów i lamp). W zderzakach ulokowano dodatkowe światła drogowe, a ich konstrukcja stanowi miejsce mocowania wyciągarki Warn Zeon 10-S (z przodu) oraz uchylnego uchwytu koła zapasowego (z tyłu). Pomyślność wyjazdów w teren gwarantują cenione przez off-roaderów opony Cooper Discoverer typu Mud Terrain w rozmiarze 285/75 R16, dla których konieczne było założenie nowych, plastikowych nadkoli oraz poszerzenie błotników. By silnikowi nigdy nie zabrakło powietrza, zaopatrzono go w snorkel, który wdech nabiera ponad głową kierowcy. Zapas paliwa przewożony jest w standardowym baku oraz dodatkowym, 51-litrowym zbiorniku.

Bagażnik dachowy to jeden z najpraktyczniejszych sposobów zwiększenia przestrzeni ładunkowej w aucie wyprawowym, jak również prosta metoda na rozbicie namiotu, gdy nocujemy na łonie natury. Na dachu Mercedesa ulokowano bagażnik Slim Line II wyprodukowany przez amerykańską firmę Front Runner, na który można się dostać za pomocą drabinki przymocowanej na stałe do tylnych drzwiach pojazdu. Jego dodatkowym walorem są uchwyty przystosowane do transportu hi-lifta i łopaty, bez których trudno wyobrazić sobie wyprawę w teren. Solidna, stalowo-aluminiowa konstrukcja posłużyła także za miejsce montażu świateł RCX wykonanych w technologii LED – dwóch przednich listew oraz sześciu sztuk bocznych reflektorków, dzięki którym manewrowanie autem w nocy stało się o wiele łatwiejsze (do czego przyczyniła się także kamera cofania RCX).

Każdy motoryzacyjny podróżnik wie doskonale, jak dużym wyzwaniem jest rozsądne spakowanie auta, tak aby w czasie dalekiego wyjazdu z jednej strony wszystko było pod ręką, a z drugiej – nic nie zagracało wnętrza kabiny. W bagażniku Klasy G w tym celu zamontowano więc przemyślny system kufrów i szuflad zakupiony również we Front Runnerze, w którym z powodzeniem można upakować pokaźną część ekwipunku, zachowując przy tym wciąż niemało miejsca na torby podróżne i walizki, które spoczywać mogą na górnej półce. Jakby tego było mało, boczne okna przedziału transportowego zastąpione zostały unoszonymi na teleskopach pokrywami Gullwing, broniącymi dostępu do pojemnych wnęk. Uczta na bezdrożach nie może się odbyć bez suto zastawionego stołu, a ściślej mówiąc stolika, który zamontowany został na drzwiach bagażnika. Produkty służące do jej przygotowania przewożone są w 32-litrowej lodówce Engel 35 FS zamontowanej pomiędzy dwoma tylnymi siedzeniami pasażerów, natomiast woda – w zbiorniku zaopatrzonym w system podgrzewania i wskaźnik napełnienia, mogącym zasilać również prysznic.

Mercedes G Professional z założenia jest autem stworzonym dla osób, które przyzwyczajone są do terenowych kompromisów i nie oczekują ponadprzeciętnego wyposażenia. Skórzane obszycia deski rozdzielczej i podłokietnika Cubby box, oraz nowe, wygodne fotele należą do nielicznych wyjątków. Pozostałe urządzenia i akcesoria zamontowane przez specjalistów z Rayo4x4 mają w dużej mierze znaczenie praktyczne. Zestaw audio wykorzystuje radio Kenwood z nieodzowną w czasie podróży nawigacją. Łatwość komunikowania się z innymi użytkownikami dróg zapewnia CB Radio, a dostęp do internetu i przydatnych w czasie jazdy aplikacji gwarantuje tablet Samsung zamontowany na uchwycie Ram Mount. Aby żaden z podróżujących nie narzekał na brak zasilania, kabina została naszpikowana licznymi gniazdami zapalniczek oraz wyjściami USB, a dla najbardziej wymagających przygotowano wydajną przetwornicę o mocy 3000 W. Prąd oczywiście nie bierze się z niczego – Mercedes przewozi na swym pokładzie „minielektrownię” w postaci dwuakumulatorowego zestawu National Luna, którego zabezpieczeniem jest dodatkowa, trzecia bateria. Centrum sterowania większości urządzeń dodatkowych jest konsola dachowa z przełącznikami typu Carling ARB.

Mercedes, jak przystało na wykwalifikowanego podróżnika, jest zaopatrzony w cały zestaw akcesoriów kempingowych, począwszy od sztućców i czajnika, a skończywszy na siekierze, taśmach i linach. Nie zapomniano przy tym również o profesjonalnym kompresorze ARB do szybkiego pompowania kół. Drobiazgi i rzeczy podręczne pasażerowie mogą schować w dodatkowych półkach i schowkach, których nie brakuje w kabinie.

– Największą zaletą mojego Mercedesa jest ogromna wygoda, jaką oferuje podczas dalekich wypraw, czym przewyższa Defendera, którym jeżdżę na co dzień i również w czasie podróży – mówi właściciel auta. – Wszystkie wprowadzone przez nas poprawki sprawiają, że użytkowanie Klasy G jest czystą przyjemnością. Najbardziej jestem zadowolony z systemu Gullwing oraz tylnej zabudowy szufladowej. Lewą stronę przeznaczyliśmy na akcesoria kuchenne (takie jak kubki, naczynia, sztućce), natomiast prawą na ekwipunek off-roadowy (np. liny i paski). Rozwiązania te tworzą spójną całość, ułatwiając szybki dostęp do rzeczy potrzebnych na campingu.

Odziana w gustowną czerń Gelenda (w tym samym kolorze co karoseria są także felgi, a nawet Mercedesowska gwiazda) na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, ale uważne przyjrzenie celebrity news się szczegółom pozwala odkryć liczne zalety, którymi dysponuje, dystansując konkurencję. Gelenda niczego nie udaje – obecnie jej właściciel planuje wyprawę nad daleki Bajkał, ale bez obaw mógłby w jej towarzystwie ruszyć w podróż choćby nawet dookoła świata!
MM, fot. Rayo4x4.pl

Inne zmoty:

  • Mitsubishi Pajero Evolution (2004)
    Mitsubishi Pajero Evolution (2004)

    Zespół Mitsubishi jest jednym z głównych faworytów rozpoczynającego się już za kilka dni Rajdu Telefonica-Dakar 2004. Auta spod znaku trzech diamentów zwyciężały w tym rajdzie ośmiokrotnie, w tym przez trzy ostatnie lata z rzędu. Za każdym razem były to modele Pajero – odpowiednio zmodernizowane i przystosowane do trudnych warunków panujących na pustyni. Przed rokiem zwyciężył Japończyk Hiroshi Masuoka, który startował bardzo „świeżym” wówczas Mitsubishi Pajero Evolution. W tym roku model ten przeszedł kolejne modyfikacje, które poddano próbie morderczych testów.

  • SAM 2315 (2003), czyli Mercedes à la Citroën Grzegorza Szwagrzyka
    SAM 2315 (2003), czyli Mercedes à la Citroën Grzegorza Szwagrzyka

    Startują wspólnie od 2000 roku, a w tegorocznym sezonie odnieśli swój największy sukces - zdobyli tytuł mistrzowski klasy O1 w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych. Grzegorza Szwagrzyka i Piotra Brakowieckiego łączy nie tylko jazda Mercedesem à la Citroën i zamiłowanie do ogromnych prędkości w terenie – obaj również nie powiedzą złego słowa o swym partnerze.

  • ZibCar (2008) - mieszanka wybuchowa Zbigniewa Popielarczyka
    ZibCar (2008) - mieszanka wybuchowa Zbigniewa Popielarczyka
    Chociaż wyczynowo w rajdach terenowych startuje dopiero od dwóch lat, zdążył już w nich nieźle namieszać. Zbigniew „Zibi” Popielarczyk w ubiegłym roku wywalczył Puchar Polski OFF-ROAD PL i był o krok od zwycięstwa słynnej Croatii Trophy, ale na drodze stanęli mu nieżyczliwi (to najłagodniejsze określenie) sędziowie. Na off-roadowych trasach „Zibiego” łatwo jest rozpoznać, ponieważ jego auto... nie przypomina żadnego ze znanych Wam modeli. Jego cechą charakterystyczną jest chłodnica zaadaptowana ze sportowego Porsche.
  • Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Mały rycerz, czyli Jimik z potencjałem wg PROXCARS
    Seryjne Suzuki Jimny to jeden z nielicznych już samochodów, który z czystym sumieniem wciąż może być nazywany terenówką (a nie SUV-em), o czym decyduje fabryczne zastosowanie m.in. reduktora czy sztywnych mostów. Nieprzypadkowo więc Jimny jest zarazem wdzięcznym materiałem do budowy prawdziwej zmoty przeprawowej, którą można zrealizować w najprzeróżniejszych wariantach. Serwis PROXCARS Adama Szelerskiego, znanego m.in. z budowy słynnej Kopary, opuścił niedawno taki właśnie ciekawie zmotany „Jimik”. Z dużym potencjałem!
  • Żabogaz (2003) - Witold
    Żabogaz (2003) - Witold "Żaba" Fedorowicz

    Samochód ten, choć wygląd ma nieco archaiczny, wyprodukowany został w roku 1958 i napędzany jest silnikiem Żuka, należy do najlepszych aut terenowych, jakie startują w polskich rajdach przeprawowych. Jego właściciel – Witold „Żaba” Fedorowicz - w ciągu ostatnich lat siedmiokrotnie zdobywał nim pierwsze a dwukrotnie drugie miejsca na rajdach zaliczanych do najtrudniejszych przeprawówek, jakie organizowane są w naszym kraju. Biały GAZ 69 M – w off-roadowym świecie bardziej znany jako „Żabogaz” – wygrał już z niejednym „wypasionym” Wranglerem czy Defenderem.

  • Łotewski OSCar eO - pierwsza elektryczna terenówka w historii Dakaru
    Łotewski OSCar eO - pierwsza elektryczna terenówka w historii Dakaru
    Zespół Latvian Rally Raid z siedzibą w Rydze jeszcze zanim rozpoczął się Dakar 2012, już może świętować zwycięstwo – ich rajdówka OSCar eO będzie pierwszym autem napędzanym silnikiem elektrycznym w historii, który stanie na jego starcie. Łotewski zespół okazał się lepszy od teamu McRae, który również przygotowywał do startu elektryczne buggy McRae ProDakar 4x2 z Timem Coronelem za kierownicą. Ekologiczny projekt McRae został jednak odłożony na przyszły rok.