Land Serwis

Land Rover 90 (2003) - Paweł Moliński

Pierwszą terenówką w życiu Pawła Molińskiego był amerykański Willys uważany powszechnie za legendę off-roadu i protoplastę Jeepa. Początki terenowej pasji kierowcy, który znany jest jako "Moli", byłyby więc znakomite, gdyby nie fakt, że zakupiony przez niego Willys był rozłożony na części, z których... nie udało złożyć się całości.

Rozpoczęły się próby rekonstrukcji auta. - Dziś to już jest kawałek historii - wspomina z nostalgią Paweł. Ponieważ mimo wysiłków Willys nie odzyskał nigdy napędu 4x4, "Moli" postanowił zainwestować w kupno terenówki... zdolnej wyjechać w teren. Jego wybór padł na UAZ-a, który po latach spędzonych na służbie w milicji stanowił ruinę wymagającą poważnego doinwestowania.

Stara miłość nie rdzewieje i po "erze UAZ-a" ponownie wróciła "era Willysa". Po kilku latach "Moli" zdobył kolejny egzemplarz tego auta i doprowadził go do stanu używalności, sprowadzając w tym celu - wyłącznie oryginalne - części z zagranicy. Tym razem wyremontowanym autem właściciel przejechał wiele tysięcy kilometrów.

Pędzlem malowane

Potem nadszedł czas na Land Rovera, której to marce "Moli" jest wierny aż do dziś. - Na początku była Seria IIA w długiej wersji nadwozia, czyli 109 - opowiada Paweł. - Przez przyjaciół była nazywana "military-milką" z uwagi na pędzlem malowane barwy ochronne. Po 109-tce przesiadłem się na jeszcze starszą, bo z roku 1958, również Serię II, tyle że bez literki "A", z krótkim rozstawem osi. Moli_2Potem kilka miesięcy jeździłem Range Roverem, którego zastąpiłem z kolei wyprawowym Land Roverem 110, protoplastą dzisiejszych Defenderów. Uzupełnieniem mojej "stajni" został na koniec Land Rover 90, z którym związane są moje największe sukcesy. Początkowo jeździłem z fabrycznym silnikiem 2.5D, ale wymieniłem go na najlepszą - moim zdaniem - jednostkę Land Rovera - silnik 200Tdi o mocy 109 KM.

Drobne przeróbki

W opinii Pawła Molińskiego "dziewięćdziesiątka" jest na tyle dobrym samochodem terenowym, że nie potrzebuje nadmiernych modyfikacji. Lista zmian, jakie zastosował nie jest długa i obejmuje przede wszystkim elementy osłonowe i wzmacniające konstrukcję Land Rovera. Samochód otrzymał m.in. stalowe progi, osłony drążków i mostów, bullbar, czyli grill chroniący przód auta, osłony tylnych lamp oraz solidny, stalowy snorkel własnej konstrukcji. We wnętrzu auta znaleźć można kilka gadżetów: dodatkowe oświetlenie, zestaw głośnomówiący, podsufitową siatkę na bagaże pod dachem, GPS, metromierz, CB radio oraz zestaw audio.

Z wyposażenia prawdziwie off-roadowego Land Rover otrzymał dwie wyciągarki: mechaniczną z wyjściem na przód oraz elektryczną z tyłu, a także bardzo dobre blokady mechanizmów różnicowych Maxi Drive.

Zwycięstwa "Moliego"

Moli_4Krótka lista modyfikacji, jakie przeszedł samochód, jest odwrotnie proporcjonalna celebrity news do listy sukcesów, jakie osiągnął startujący nim kierowca. "Moli" zwyciężył m. in. jesienną edycję Pomeranii 2001, Mazurskie Wertepy II, VI Letni Rajd Land Serwisu, II i III Zimowy Rajd Land Serwisu, II edycją Rajdu  Żelazna, I Stręgielka 2002... W 2001 r. na rajdach z cyklu OFF-ROAD PL TROPHY 4x4 zajął miejsce trzecie (Antonin) i siódme (Miastko). Jeśli dodać do tego osiągnięcia, które wywalczył jadąc wcześniejszymi Land Roverami, można stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych polskich kierowców off-roadowych.

- Sukcesy to nie tylko moja zasługa - podkreśla Paweł. - Zawsze miałem szczęście do dobrych pilotów, na przykład Alberta Gryszczuka czy Szymona Gały, ale najmilej wspominam współpracę z Magdą Chelińską. "Madzianka" to najlepszy dowód na to, że partner niekoniecznie musi być wysportowanym supermanem. Pewnie prowadzący kierowcę pilot to co najmniej połowa sukcesu nawet w przypadku najcięższych rajdów przeprawowych.

Off-road dla "Moliego" nie oznacza jednak tylko zmagań na ekstremalnych zawodach. Na co dzień Paweł prowadzi szkolenia z jazdy w terenie, współorganizuje rajdy, jest instruktorem w Grupie Ratownictwa Kataklizmowego, gdzie uczy kierowców zawodowych i amatorów bezpiecznej i skutecznej jazdy samochodem 4x4. Pomiędzy działalnością sportową a pracą znajduje jednak czas na wypady w teren wraz z przyjaciółmi. Jak sam mówi - lubi czasem dostać w kość.

Zdaniem eksperta

Piotr Kowal, Land Serwis - Kupno Land Rovera 90 stanowi obecnie spory problem. Używany egzemplarz w dobrym stanie technicznym można znaleźć jeszcze na zachodzie Europy. Niestety, obowiązujące normy dotyczące emisji spalin uniemożliwiają obecnie sprowadzenie takiego samochodu do Polski. Również import, jako samochodu zabytkowego jest niemożliwy ze względu na wiek poniżej 25 lat. Sytuacja ma się zmienić po wejściu Polski do UE.

Moli_0"Dziewięćdziesiątka" to pojazd o bardzo prostej konstrukcji, co dla terenówki stanowi duży komplement. Nie ma elektroniki, posiada stały napęd na cztery koła, blokadę centralnego mechanizmu różnicowego, pięciobiegową skrzynię biegów, zawieszenie sprężynowe. Tak naprawdę, to wystarczy założyć mu dobre opony terenowe.

Modyfikacje, jakie w swoim samochodzie zastosował Paweł Moliński, są celne i przemyślane. To kompromis pomiędzy autem zdolnym w ekonomiczny sposób pokonywać dalekie odległości a dobrze przygotowaną terenówką . Silnik zaadaptowany z następcy "dziewięćdziesiątki" - Defendera to jedna z najlepszych jednostek Land Rovera - trwała, niezawodna i dużo mocniejsza od fabrycznych silników 2.5D i 2.5TD. Założenie do mostów blokad Maxi Drive oznacza dla kierowcy koniec problemów z urywającymi się półośkami.

Historia LR 90 - Dziewięćdziesiątka

Land Rover 90 pojawił się na rynku w 1984 r., zastępując wcześniejszy model SIII 88. Nazwa auta pochodzi od rozstawu jego osi, który wynosi 90 cali. Rok wcześniej zadebiutowała dłuższa wersja tego auta - LR 110. Modele te charakteryzowały się stałym napędem na cztery koła, ręcznie blokowanym centralnym mechanizmem różnicowym i zawieszeniem zależnym ze sprężynami śrubowymi. LR 90 wyposażone były w silniki benzynowe 2.25 i 2.5 oraz diesle: 2.25, 2.5 i 2.5 (z turbodoładowaniem). W roku 1990 LR 90 zastąpiony został przez model Defender 90.

autor: Arkadiusz Kwiecień, zdjęcia: archiwum Pawła Molińskiego, Paweł Kos, Arkadiusz Kwiecień

Artykuł opublikowany w "Giełdzie Samochodowej" , nr 48/2003 (804) z dnia: 17 czerwca 2003 roku

Inne zmoty:

  • Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Nissan Patrol K160 Pawła Oleszczaka i Maćka Chełmickiego – sprawdzona receptura
    Zwycięzcą zakończonego niedawno rajdu Drezno-Wrocław 2011 po raz trzeci z rzędu została polska załoga. Takiego finału spodziewać się mogliśmy jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, gdyż faworytów żądnych wygranej mieliśmy tak wielu, że zupełnie nieprawdopodobne wydawało się, aby którykolwiek z zagranicznych zawodników był w stanie zagrozić naszym off-roadowym asom. Jednym z głównych pretendentów do zajęcia najwyższego miejsca na podium był duet Paweł Oleszczak-Maciej Chełmicki, który wygrał przed dwoma laty, zapoczątkowując niezwykłą „polską” serię. Później przyszło zwycięstwo Roberta Kufla i Dominika Samosiuka, a w tym roku sukces powtórzyli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik (obie załogi startowały Gratami). Nissan Pawła i Maćka, z nowym silnikiem i lepszym zawieszeniem, w wyniku pechowych awarii nie dotarł niestety do mety tegorocznej edycji rajdu, choć długo plasował się w ścisłej czołówce. Swoje już jednak udowodnił – wygrywając Drezno-Wrocław 2009 czy MT Rally 2011. Z odpowiednią załogą w kabinie to jeden z najlepszych maratończyków Europy.
  • Nissan Navara EnGuard Concept – terenowy ratownik
    Nissan Navara EnGuard Concept – terenowy ratownik

    Na tegorocznym Salonie Samochodowym w Hanowerze Nissan zaprezentował Navarę w wersji EnGuard Concept, wyposażoną w sprzęt wykorzystywany w akcjach ratunkowych, a także prototypowy, przenośny zestaw akumulatorów.

  • Land Rover Zordrag wg Rayo4x4 (2010)
    Land Rover Zordrag wg Rayo4x4 (2010)
    Gdyby na rajdzie Drezno-Wrocław odbywał się automobilowy konkurs Mistera Piękności, Land Rover Zordrag skonstruowany przez firmę Rayo4x4 byłby murowanym faworytem do zwycięstwa. Myśl ta bynajmniej nie jest podszytą ironią, bowiem pomarańczowa rajdówka Jacka Iskry i Michała Wiewiórowskiego, chlubić się może nie tylko zewnętrzną urodą, ale i niezwykle frapującym wnętrzem.
  • Land Rover Defender 110 wg Rayo 4x4 (2010) - terenowy batmobil
    Land Rover Defender 110 wg Rayo 4x4 (2010) - terenowy batmobil
    Legendarny pojazd Batmana – Batmobil – byłby superfajną bryką, gdyby nie jedna, podstawowa – z naszego punktu widzenia – wada: zero możliwości terenowych. Na nic zdałyby się naszemu bohaterowi jego liczne gadżety, gdyby przyszło mu ścigać Jokera poza granicami Gotham City. Metr za szosą Batmobil zawisłby bezradnie na podwoziu, a płaszcz Batmana szybko utytłałby się błotem. Wrocławska firma Rayo 4x4 postanowiła przyjść w sukurs „Netoperkowi”, sprawiając dla niego pojazd o znacznie większych możliwościach off-roadowych.
  • Land Rover Discovery
    Land Rover Discovery "Camel Trophy" by krakowski Land Serwis - poprawianie legendy

    Mówi się, że nie należy poprawiać dobrego. Ale skoro można stworzyć coś lepszego, to czemu wierzyć w przysłowia? W krakowskim Land Serwisie na warsztat - dosłownie i w przenośni - wzięto legendę Camel Trophy, czyli Land Rovera Discovery I, którego postanowiono udoskonalić w stopniu najwyższym. Osoba, która zdecyduje się go zakupić, będzie miała wręcz obowiązek, by zwiedzić co najmniej pół świata.

  • Szerpa ATV - łazik z bagien
    Szerpa ATV - łazik z bagien
    Wyciągarki, blokady, reduktory, snorkele, beadlocki... Wszystko to stanowi doskonały oręż do walki w terenie, ale dla mechanika z Petersburga, Alexeia Garagashyana to wciąż było za mało. Rosjanin zamiast udoskonalać auta terenowe, postanowił zbudować własny wehikuł - Szerpę ATV, o którym śmiało dziś można powiedzieć, że jest jednym z najbardziej uniwersalnych wszędołazów na świecie.