Land Serwis

Land Rover 110 (2003) - Piotr Kowal

Piaskowy Land Rover Pick-up - jeden z najlepszych obecnie samochodów terenowych w Polsce - jest konstrukcją powstałą na zasadzie połączenia kilku elementów, które zostały zaadaptowane z różnych modeli Land Rovera, tworząc samochód umiejący zwyciężać nie tylko w najtrudniejszych krajowych rajdach przeprawowych, ale i również potrafiący z powodzeniem rywalizować z najlepszymi autami zagranicznymi. Bezpośrednią przyczyną, dla której został on zbudowany, był start w jednym z najsłynniejszych i najtrudniejszych rajdów świata – rozgrywanym w Malezji Rainforest Challenge. Zamierzeniem właściciela a zarazem projektanta samochodu - Piotra Kowala było skonstruowanie pojazdu, który okazałby się niezawodny w malezyjskiej dżungli, a zarazem byłby konkurencyjny dla innych, świetnie przygotowanych samochodów należących do zawodników zagranicznych.

Auto zostało zbudowane na ramie Land Rovera 110, którego po wypadku wycofano ze służby w warszawskiej policji. Zachowując oryginalny rozstaw osi (czyli 110 cali), konstruktor postanowił skrócić tył ramy, która mogłaby przez swoją długość przeszkadzać w sprawnym pokonywaniu przeszkód terenowych. Za jej zabudowę posłużyła paka pochodząca z Land Rovera 109. „Coś za coś” – mówi Piotr Kowal – „Mając świetną, bo bardzo mocną i grubą ramę, która jest w stanie wytrzymać nawet najbardziej brutalne traktowanie, mój Land Rover stał się jednak samochodem ciężkim (2000 kg w stanie gotowym do jazdy – przyp. AK), co ma ogromne znaczenie podczas walki w terenie, dlatego w dalszej fazie jego zabudowy zmuszony zostałem zainwestować w jego moc”. Z tej przyczyny pod maskę samochodu zawędrował silnik 4,6 V8 pochodzący z nowego modelu Range Rovera. „”V ósemka” to jedyny słuszny silnik” – śmieje się właściciel pojazdu – „Jego moc dawała mi gwarancję wydostania się z największych opresji”.

Drugim elementem samochodu, który w sposób znaczący wpłynął na jego możliwości terenowe, była mechaniczna wyciągarka zaadaptowana z... poczciwego Stara 660. Każdy, kto próbował jazdy „off-road” doskonale wie, jak ważną funkcję sprawują w niej wyciągarki. Podczas przeprawy są one prawie nieustannie używane, w sposób dosłowny wyciągając samochód z kłopotów. Najistotniejszym mankamentem tych urządzeń – szczególnie modeli elektrycznych - jest jednak ich wysoka awaryjność. Nurzane w błocie, zatapiane w wodzie, pracujące non stop pod ogromnymi obciążeniami, wyciągarki potrafią czasami odmówić posłuszeństwa, czyniąc tym samym samochód zupełnie bezradnym. Dlatego standardem wśród najlepszych załóg jest montowanie dwóch wyciągarek – z przodu i z tyłu samochodu: jeśli jedna z nich zawiedzie, zawsze w odwodzie pozostaje ta druga... Piotr Kowal wolał jednak nie liczyć na taką ewentualność. Mechaniczna wyciągarka starowska jest urządzeniem jednocześnie bardzo mocnym i niezawodnym. Najlepszym tego dowodem jest to, że podczas całego ubiegłorocznego sezonu ani razu się nie zepsuła. W razie jednak awarii zawodnicy nie są jednak bezradni, jak to często bywa w obliczu skomplikowanej elektryki wyciągarek elektrycznych. Wystarczy mieć stale przy sobie komplet kluczy, śrubokręt, kilka części zamiennych i... po problemie.

Wyciągarka została umieszczona nietypowo – w środku rozstawu osi, w centralnym miejscu za grodzią. Co ciekawe spełnia ona funkcje dwóch tradycyjnych wyciągarek – przedniej i tylnej, posiadając wyprowadzenie liny zarówno do przodu pojazdu, jak i na jego tył. Ot, takie „off-roadowe” „dwa w jednym”. Założona lina to oryginalny, jedenastomilimetrowy Superwinch. Gwarantowana wytrzymałość - 7,7 tony.

Co do innych rozwiązań, jakie zastosowano w Land Roverze, warto wspomnieć o bardzo mocnych blokadach mechanizmów różnicowych Maxi Drive, dwóch kompresorach, z których jeden służy do pompowania kół, a drugi do napowietrzania aparatu zapłonowego podczas pracy pod wodą, oraz doskonałych oponach – z racji ceny jeszcze mało w Polsce popularnych – Simex Extreme Trekker w rozmiarze 35x10.50x16. Samochód wyposażono ponadto w urządzenia bardzo przydatne podczas jazdy w terenie: obrotomierz („Żebym w amoku nie przekręcił silnika”), metromierz (konieczny w przypadku jazdy według roadbooka, na którym zaznaczone są odległości pomiędzy kolejnymi punktami orientacyjnymi) oraz GPS Garmin Map – w miejscu takim jak malezyjska dżungla rzecz raczej nieodzowna...

Już ten pobieżny opis pozwala wyobrazić sobie, jak wielkim potencjałem dysponuje podczas jazdy w terenie kierowca tego pojazdu. Samochód ten nie jest jednak wbrew pozorom pozbawiony wad – oprócz wysokiej masy własnej mankamentem są również zbyt słabe przeguby, które i tak są najmocniejszymi z produkowanych wersjami tych elementów. Mała średnica przegubu w konfrontacji z dużym kołem powoduje, że przy skręconych kołach i włączonej przedniej blokadzie, przegub ma dużą szansę urwać się, co też dwukrotnie zdarzyło się podczas startów w eliminacjach krajowego Pucharu Polski OFF-ROAD PL TROPHY 4x4 (warto przy okazji wspomnieć, że opisujemy właśnie samochód tegorocznego triumfatora Pucharu Polski w ekstremalnej jeździe samochodami terenowymi).

Pomimo odniesionych sukcesów Piotr Kowal nie jest jednak do końca zadowolony ze swego pojazdu. W najbliższym czasie planuje już budowę nowego samochodu – dużo lżejszego, a jednocześnie równie mocnego i dzielnego w terenie. Oczywiście będzie nim... Land Rover, a raczej przemyślana konstrukcja pojazdu powstałego na bazie różnych podzespołów Defendera i Range Rovera. „Z samochodami jest jak z domami” – mówi Piotr Kowal – „Pierwszy dom buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela i dopiero trzeci – dla siebie. Ten Land Rover jest moim drugim samodzielnie zaprojektowanym samochodem. Pierwszym był „Es”, który wciąż jeździ i którego bardzo lubię. Najwyższy już czas na trzecie auto”.

autor: Arkadiusz Kwiecień, fot. Piotr Kowal

Artykuł celebrity news opublikowany w czasopiśmie "Giełda Samochodowa" , nr 2/2003 (758) z dnia: 7 stycznia 2003 roku

Inne zmoty:

  • Mercedes Klasy G 300 CDI Professional – profesjonalista w każdym calu
    Mercedes Klasy G 300 CDI Professional – profesjonalista w każdym calu

    Mówi się, że lepsze jest wrogiem dobrego. Ale jeśli byłaby to prawda, Robert Lewandowski mógłby już zaprzestać treningów, bo przecież dotarł na sam szczyt futbolowego świata. Podobnie jest z Mercedesem Klasy G (W461) w wersji Professional – na palcach jednej ręki można policzyć terenówki, które już w wersji fabrycznej dysponują tak ogromnym potencjałem off-roadowym. A jednak znaleźli się tacy, którzy postanowili uczynić Gelendę jeszcze doskonalszą, zamieniając ją w wyprawówkę będącą spełnieniem marzeń Phileasa Fogga.

  • Fiat Ducato 4x4 Expedition - obieżyświat w wersji de luxe
    Fiat Ducato 4x4 Expedition - obieżyświat w wersji de luxe

    Gwiazdą targów caravaningowych w Düsseldorfie w Niemczech, które odbyły się w dniach 28 sierpnia - 6 września był off-roadowy kamper - Fiat Ducato 4x4 Expedition zbudowany został na bazie Ducato w wersji z długim rozstawem osi oraz wysokim dachem. Auto powstało we współpracy z prawdziwymi profesjonalistami w swojej branży: firmą Tecnoform zajmującą się wyposażeniem wnętrza, firmą Olmedo, która odpowiadała za personalizację nadwozia, oraz firmą Dangel, która była odpowiedzialna za opracowanie napędu 4x4.

  • Mitsubishi 4000 (2005) - Mariusz Ryczkowski
    Mitsubishi 4000 (2005) - Mariusz Ryczkowski

    To był najpiękniejszy pojedynek sezonu. Podczas V rundy Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych 2004 w Podolanach w walce o zwycięstwo liczyły się jedynie Mitsubishi 4000 Mariusza Ryczkowskiego i Land Rover 4000 Pawła Oleszczaka - późniejszego mistrza Polski. M. Ryczkowski przegrał o sekundy...

  • Santana Anibal PS 10 (2004)
    Santana Anibal PS 10 (2004)

    Konstrukcja ramowa, zawieszenie zależne, sztywne mosty napędowe i napęd 4x4 to – zdaniem doświadczonych off–roaderów – klasyczne cechy auta terenowego. Tego rodzaju rozwiązania konstrukcyjne odznaczają się trwałością i wysoką odpornością na uszkodzenia, ale i zarazem niskim komfortem podróżowania. Jednym z nielicznych modeli aut, który wciąż zaliczony być może do „klasycznego nurt” off–roadu, jest hiszpański Anibal produkowany przez firmę Santana.

  • Fiat 500 (2010) wg EXTREM 4X4 i Rally Camp
    Fiat 500 (2010) wg EXTREM 4X4 i Rally Camp
    „Wyście chyba zwariowali, żeby pociąć nowa pięćsetkę ...” - takimi słowami najczęściej zwracali się do nas koledzy z branży przyglądający się pracom przy naszej nowej konstrukcji.
  • Range Rover - bagienny arystokrata - Piotr Kowal (2007)
    Range Rover - bagienny arystokrata - Piotr Kowal (2007)
    Rajdówka, którą wystartują Piotr Kowal i Włodzimierz Babicz "Socho", została zbudowana na bazie kilkunastoletniego Range Rovera Classica. Po całej serii modyfikacji, jakie szacowny Brytyjczyk przeszedł w krakowskiej firmie Land Serwis (której Piotr Kowal jest właścicielem), z oryginału zachowało się niewiele. Tak naprawdę to... tylko rama, która jest bazą auta. Reszta podzespołów została wymieniona na tuningowe lub zmodernizowana tak, aby zniosła brutalne traktowanie podczas przeprawy przez malezyjską dżunglę.