| Sobota na Baja Poland 2011: liczą się niuanse |
Nie tylko żołnierze, ale również off-roaderzy uwielbiają Drawsko Pomorskie za tutejszy poligon, który – wedle uznania – może pełnić rolę zarówno Afganistanu czy Iraku (w wersji militarnej), jak i Dakaru (w wersji terenowej). Od kilku lat auta terenowe coraz częściej goszczą w tym miejscu, już nie tylko z okazji rajdu Drezno-Wrocław, ale również np. zlotu LR Only czy maratonu MT Rally&Series (swoja drogą już za miesiąc kolejna edycja MTS). Jeśli nas pamięć nie myli, Drawsko jeszcze nigdy jednak nie było areną zmagań typowych rajdówek cross-country. W tym względzie Baja Poland jest prekursorem i miejmy nadzieję, że zamieni to w tradycję.ZOBACZ TAKŻE: Baja Poland 2011 – szybka relacja z półmetka sobotniego etapu | „Hołek” szybszy od „Petera”. Wystartowała Baja Poland 2011 Nie tylko żołnierze, ale również off-roaderzy uwielbiają Drawsko Pomorskie za tutejszy poligon, który – wedle uznania – może pełnić rolę zarówno Afganistanu czy Iraku (w wersji militarnej), jak i Dakaru (w wersji terenowej). Od kilku lat auta terenowe coraz częściej goszczą w tym miejscu, już nie tylko z okazji rajdu Drezno-Wrocław, ale również np. zlotu LR Only czy maratonu MT Rally&Series (swoja drogą już za miesiąc kolejna edycja MTS). Jeśli nas pamięć nie myli, Drawsko jeszcze nigdy jednak nie było areną zmagań typowych rajdówek cross-country. W tym względzie Baja Poland jest prekursorem i miejmy nadzieję, że zamieni to w tradycję. Obecnie Hołowczyc traci do Peterhansel ponad 42 sek. Blisko 100 kilometrów niedzielnego etapu pozostawia mu jednak szansę na końcowe zwycięstwo. Trzecie miejsce zajmuje Sławomir Wasiak, który traci do liderów blisko pół godziny ( z czego 9 min. to kara). 10 minut za „Malarzem” plasuje się Konrad Sobecki; do pierwszej „piątki” awansował, znany z Drezno-Wrocław, Frank Stensky. Liderem grupy T2 jest obecnie Paweł Molgo, a w grupie Otwartej prowadzi Marcin Łukaszewski. - Nasze kłopoty zaczęły się od uszkodzenia hamulców – opowiada Zbigniew Więcławek, który w połowie dnia, po OS2, prowadził jeszcze w grupie T2. – Nie mogąc skutecznie hamować, trafialiśmy w dziury i uderzaliśmy w przeszkody, których nie mieliśmy szans ominąć. I tak przez dobrych 30 kilometrów. Niestety w efekcie „poszło” łożysko, a po nim – przegub. To wyeliminowało nas z jazdy. W niedzielę zamierzamy jednak kontynuować walkę, korzystając z zasady SupeRally. Wciąż bowiem mamy szansę zdobyć kilka punktów do mistrzostw Polski. W ubiegłym roku zdobyliśmy tytuł wicemistrzowski, w tym chcieliśmy powalczyć o „mistrza”, ale niestety trapią nas awarie… W niedzielę rajdowcy dwukrotnie będą pokonywać dwa zdecydowanie krótsze niż w sobotę oesy. Czy Hołkowi uda się dogonić Petera? Tego nie wiemy, ale za to wiemy, że znów czeka nas pasjonująca walka. Text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro Baja Poland 2011 - klasyfikacja po sobotnich oesach:
|














