Silk Way Rally 2017 (etapy 1 i 2) – dominacja Peugeota, falstart Kamaza

Nawracające ulewy miały duży wpływ na przebieg rywalizacji podczas dwóch pierwszych etapów Silk Way Rally 2017, który wystartował w sobotę. Błotnista trasa i głębokie brody nie wywarły jednak większego wrażenia na buggy Peugeota, które dwukrotnie zaliczyły hat-trick. Zawiedli natomiast faworyzowani kierowcy Kamaza, ustępujący jak na razie zawodnikom Renault oraz Iveco.

Po dwóch dniach walki liderem w klasie samochodów jest trzynastokrotny zwycięzca Dakaru Stephane Peterhansel, który wygrał etap niedzielny. Triumfator sobotniego etapu Sebastien Loeb startujący udoskonalonym 3008DKR Maxi plasuje się na drugiej pozycji, a najniższy stopień wirtualnego podium zajmuje obrońca tytułu Cyril Despres. - Otwierające etapy były dla nas bardzo udane – komentuje Loeb. – Deszcz podniósł bardzo poprzeczkę, bo trasa zrobiła się błotnista, a wąskie drogi stały się śliskie.

Z kierowcami Peugeota rywalizację starają nawiązać się zawodnicy MINI. W sobotę Yazeed Al-Rajhi finiszował jako czwarty, a Bryce Menzies piąty. Saudyjczyk startuje w rajdzie w parze z Tomem Colsoulem, który w trybie awaryjnym zastępuje jego etatowego pilota Timo Gottschalka, rannego w wypadku na motocyklu. - Niestety wcześniej nie mieliśmy okazji razem poćwiczyć – mówi Al-Rajhi. – Potrzebujemy jeszcze czasu, by zgrać się, ale póki co nasza współpraca wypada całkiem udanie.

W niedzielę niestety Al-Rajhi'ego opuściło już szczęście – jego MINI ześlizgnęło się z drogi do dwumetrowej dziury, a po dwugodzinnej akcji ratunkowej finiszowało ostatecznie na 27. pozycji.

5. lokatę w „generalce” zajmuje po niedzieli Chińczyk Wei Han jadący buggy Geely SMG, a 6. - Francuz Christian Lavieille w BAIC BJ40L. 12. lokatę zajmuje były mistrz Polski - Węgier Balazs Szalay.

W rywalizacji ciężarówek nie widać jak na razie przewagi zespołu Kamaza, który startuje na własnym podwórku. Po dwóch etapach prowadzą Holendrzy: Marteen Van Den Brink w Renault i Gerard celeb gossip De Rooy w Iveco. Na trzecim miejscu plasuje się Artur Ardavicius również w Iveco, a najlepszym zawodnikiem „błękitnej armady” jest Anton Shibalov tracący blisko 2,5 minuty do lidera. Aż 24 minuty „w plecy” ma już Eduard Nikolaev, który i tak jest w szczęśliwszej sytuacji od Alesa Lopraisa. Czeska Tatra była druga na pierwszym etapie, ale nie dotarła już do mety drugiego z powodu awarii sprzęgła.
MM, fot. Red Bull, X-Raid