Doświadczenie w cenie – Silk Way Rally 2017 (etapy 6. i 7.)

Po kilku dniach niepowodzeń Stephane Peterhansel w klasie samochodów i Eduard Nikolaev w klasie ciężarowej w czwartek powetowali sobie nieco straty, pokonując rywali na przedostatnim etapie rajdu Silk Way Rally 2017 rozgrywanym na terenie kazachstańskich stepów. W piątek, na 7. etapie popis jazdy dał Bryce Menzies, udowadniając, że MINI wciąż potrafi być szybsze od Peugeotów. Wśród ciężarówek rywalizację zdominowały załogi Kamazów, zajmując miejsca 1-4.

Po dachowaniu i awarii na wcześniejszych etapach Stephane Peterhansel bardzo potrzebował etapowego zwycięstwa, by podreperować wiarę we własne siły. W czwartek ruszył na trasę z 24. pozycji (!) i natychmiast zaczął połykać celebrity news jednego rywala za drugim. Na mecie pojawił się z ponad 15-minutową przewagą nad Sebastienem Loebem, którego tego dnia zaliczył kilka wpadek nawigacyjnych (podobnie jak Cyril Despres, który przecierał trasę i dał się dogonić Loebowi po 200 kilometrach jazdy). W piątek, na krótkim 106-kilometrowym oesie, którym zawodnicy żegnali się z Kazachstanem, gwiazdorskiemu teamowi Peugeota nareszcie utarł nosa Bryce Menzies w MINI, który o półtorej minuty przegonił Despresa i Loeba. Peterhansel tym razem zastosował się do team orders i zaraz za startem zaczekał na Loeba, by mu towarzyszyć na trasie.

Eduard Nikolaev na pierwszych etapach rajdu znajdował się w cieniu swoich kolegów z teamu Kamaza. Ale tylko do czwartku, kiedy wreszcie odniósł zwycięstwo etapowe, pokonując Kolomy'ego i Sotnikova. Na piątkowym, sprinterskim oesie cała rosyjska armada dała pokaz siły, bezapelacyjnie pokonując rywali, dzięki czemu Sotnikov i Shibalov umocnili się na dwóch pierwszych miejscach przed Martinem Kolomy'm.

Sobotni, 8. etap będzie pierwszym na ziemi chińskiej i zarazem ostatnim przed wyczekiwanym dniem przerwy. Na zawodników czeka oes o długości 250 kilometrów.
MM, fot. Red Bull, X-Raid