Land Serwis

Łukasz Skoczeń i Grzegorz Ślęczka w Hummerze H3 Evo. Przyczajona IGUANA

W roku 2014 zostali wicemistrzami Polski grupy TH, wcześniej rywalizowali w seryjnej grupie T2. Teraz przesiedli się do T-jedynkowego Hummera H3 Evo (tymczasowo przypominającego Toyotę FJ Cruiser) - auta należącego do światowej ekstraklasy, którego konstruktorem jest Czech Mirek Zapletal. Zapraszamy na rozmowę z Łukaszem Skoczeniem (IGUANA / RMF MAXXX Rally Team) i do obejrzenia galerii zdjęć technicznych auta oraz z jego pierwszych jazd treningowych.

Arek Kwiecień: - Przed kilkunastoma dniami zostałeś właścicielem samochodu, który ma na swym koncie m.in. 2. miejsce wywalczone w Pucharze Świata FIA, wysokie lokaty na etapach tegorocznego Africa Eco Race i wiele innych udanych występów. Jakby na to nie patrzeć, otwierają się przed Tobą zupełnie nowe możliwości. Jak wyglądała Twoja dotychczasowa droga, która doprowadziła Cię do tego miejsca w Twojej karierze?

Łukasz Skoczeń: - Zaczęło się od zwyczajnego Patrola przygotowanego do turystyki, którym jeździłem m.in. w imprezach Grupy 4x4. Szybko połknąłem off-roadowego bakcyla, a gdy zobaczyłem w akcji Darka Żyłę w jego słynnym Pajero, zrozumiałem, że moim przeznaczeniem są rajdy cross-country. Najpierw startowałem zwykłym, T-dwójkowym Pajero, którego z czasem zamieniłem na o wiele szybszą wersję T1. Była to wciąż bardzo prosta konstrukcja ze skrzynią manualną, ale sprawiała już o wiele więcej frajdy. Ubiegły sezon był dla nas bardzo udany - z Grześkiem Ślęczką wywalczyliśmy tytuł II wicemistrzów Polski w grupie TH, a być może byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie pechowa awaria skrzyni biegów na Baja Poland.

- Mistrzem grupy TH został wówczas Piotr Białkowski, który w trakcie sezonu przesiadł się do... Hummera H3 Evo. Postanowiłeś iść w jego śladu?

- Nie, plan był zupełnie inny. Zamierzaliśmy odpuścić ten sezon i zbudować na przyszły nowe, o wiele bardziej zaawansowane Pajero T1 na ramie rurowej, wyposażone w sekwencję, mosty ze szperą i silnik BMW. O wszystkim zadecydował przypadek. Darek Żyła zadzwonił do mnie, że musimy koniecznie wybrać się w odwiedziny do Mirka Zapletala, u którego stoi fajny "wózek". I rzeczywiście... stał. Negocjacje nie trwały długo, zwłaszcza że Mirek chyba nie zna słowa "negocjacje". Jego samochody, również te używane, sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Tak zostałem właścicielem "Hummera FJ Cruiser", czyli Hummera H3 Evo nakrytego na życzenie poprzedniego klienta z Kazachstanu budą Toyoty FJ Cruiser (mowa o Andreyu Cherednikovie, który jest właścicielem firmy Toyota Tsusho Kazakhstan Auto, co wyjaśnia, dlaczego samochód posiada zamienioną facjatę - przyp. AK). W rzeczywistości jest to prawdziwy Hummer skonstruowany w serwisie Zapletala, w którym wymieniono jedynie przednią i tylną część karoserii. Gdy nadejdzie zima, planujemy gruntowną modernizację auta, podczas której powrócimy do jego pierwotnego wyglądu.

Jest moc. Pierwsze kilometry

Posted by Automobilklub Galicyjski on 19 lipca 2015

- Za sobą masz już pierwsze treningi. Czy możesz podzielić się swoimi odczuciami?

- Hummer jest niesamowity, ma ogromny potencjał! Mimo większych gabarytów prowadzi się w sposób porównywalny do Mitsubishi Lancera Evo X. Świetnie wchodzi bokiem w zakręty, ma idealnie dobrane przełożenia do obrotów, genialną charakterystykę silnika, skrzynię sekwencyjną Sadev, dobrze wyregulowane amortyzatory FRT, duże hamulce ... To zupełnie inna jazda! Pod maską pracuje 4-litrowy silnik V6 Toyoty o mocy ponad 320 KM. Z tyłu mamy zbiornik "pod Afrykę" o pojemności aż 500 litrów (w czasie testów połykał nam 70 litrów paliwa na 100 km). Auto ma fajny start, nie przymula jak diesle... (śmiech) Oczywiście nie mówię o MINI... Z pozoru Hummer wydaje się dużym autem, na pewno jest większy od Pajero, ale w rzeczywistości jego wymiary są bardzo kompaktowe, znakomicie radzi sobie nawet w szybkich, ciasnych winklach. W kabinie czujemy się bardzo komfortowo, tym bardziej że wreszcie mamy klimę, o której od dawna marzyliśmy! Jedyne czego nam brakuje, to szumu turbin, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić.

- Z drugiej strony kupiłeś auto używane, o bogatej karierze rajdowej... - nie obawiasz się, że zacznie sprawiać problemy?

- Mój Hummer zbudowany został w 2009 roku, więc jest jeszcze stosunkowo młody. Ma za sobą kilkanaście startów, był regularnie serwisowany, a przed Africa Eco Race 2015 przeszedł duży przegląd u Mirka, w trakcie którego zamontowano w nim nowy silnik Toyoty. Zupełnie nowy, który przyjechał zafoliowany prosto z fabryki w Japonii. Jestem dobrej myśli. Zimą planujemy rozebrać auto do ostatniej śrubki, wypiaskować ramę, sprawdzić wszystkie podzespoły, zastosować kilka własnych patentów. Jak już wspomniałem, wtedy również powrócimy do body Hummera.

- Czy przed zimą planujesz jeszcze starty lub treningi?

- Oczywiście! Właśnie w ramach treningu wystartujemy w rundach RMPST w Szczecinie i Szprotawie, bo to najlepsza okazja, bo nauczyć się jazdy tym autem, poznać jego możliwości. Cudów nie ma, musimy wzajemnie się poznać i dotrzeć w walce. O wynikach będziemy myśleć w przyszłym sezonie - po testach i dobrze przepracowanej zimie w warsztacie.

- Aktualnymi wiceliderami tegorocznego cyklu RMPST są Piotr Białkowski i Bartosz Momot, którzy udanie rywalizują niemal identycznym Hummerem. Zamierzacie w przyszłości rzucić im rękawicę?

- Obecnie na pewno bardzo im kibicujemy i pozdrawiamy! Świetnie im idzie, w krótkim czasie od zakupu auta zaczęli osiągać znakomite wyniki. Widać, że sporo trenowali, mają wyjeżdżonych wiele kilometrów. Na pewno w przyszłości będziemy starali się ich gonić, ale czeka nas jeszcze daleka droga, praca nad autem i własnymi umiejętnościami. Zapowiada się fajna rywalizacja.

Rozmawiał: Arek Kwiecień, fot. tech. Autor, fot. z akcji: Dariusz i Małgorzata Żyłowie

Hummer H3 Evo - famous people technika:

Hummer H3 Evo - akcja: